Heteropoda lunula: fioletowy demon pod korą
Wyobraź sobie, że idziesz przez tajlandzką dżunglę, świecisz latarką po pniach drzew i nagle, w miejscu gdzie kora odchodzi od drewna, dostrzegasz coś, co przez ułamek sekundy wygląda jak kawałek szarego mchu. Potem lampa trafi pod właściwym kątem i zobaczy fiolet, taki intensywny, że aż niespodziewany. To właśnie Heteropoda lunula, jeden z tych gatunków, których szuka się latami i które, gdy już wpadną w ręce, nie dają spokoju.
Skąd pochodzi i jak żyje
Heteropoda lunula pochodzi z południowo-wschodniej Azji, od Indii aż po Tajlandię. To gatunek ściśle tropikalny i, co ciekawe, wyjątkowo wybredny jeśli chodzi o miejsce zamieszkania. W terenie można go spotkać wyłącznie na drzewach z odstającą korą. Dwa godziny trekkingu po dżungli, kilkanaście odpowiednich pni i raptem kilka osobników, bo na drzewach z gładką korą po prostu ich nie ma. W tych samych miejscach można natknąć się na Heteropoda venatoria albo pająki z rodzaju Pandercetes, ale nie na lunulę. Ta mieszka wyłącznie w swojej szczelinie.
To nie jest ciekawostka bez znaczenia dla hodowcy, to niemal instrukcja obsługi.
Wygląd
Na pierwszy rzut oka szarobury kamuflaż, wzór moro, nic specjalnego. Ale stary hodowlany trick polega na tym, żeby trafić latarką pod właściwym kątem. Wtedy na udach (femurach) wszystkich odnóży wybucha fioletowo-różowy odblask, a na odwłoku widać delikatne białe nakrapianie. Świeże osobniki po wylince mają ten kolor wręcz intensywnie niebieskofioletowy, szczególnie u samic. Z wiekiem i kolejnymi wylinkami intensywność trochę spada, ale naprawdę mocne wybarwienie pojawia się dopiero wraz z dorastaniem, więc podrostki to dopiero zapowiedź tego, co ma nadejść.
Sylwetka typowa dla rodziny Sparassidae: szersza niż dłuższa, płaska, przystosowana do życia w szczelinach pod korą. Odpoczywając, lunula rozciąga wszystkie nogi płasko na boki, jakby przyklejona do powierzchni. Dorosła samica robi naprawdę duże wrażenie, szczególnie pierwsza i druga para odnóży, masywna, imponująca, z pełnym fioletowym ornamentem.
W terrarium
Tu zaczyna się część, która oddziela miłośników od tych, którzy po tygodniu żałują zakupu.
Terrarium powinno być pionowe i wysokie, z obowiązkową kryjówką imitującą odstającą korę. Sprawdza się pionowy płat kory korkowej przyklejony do szyby, najlepiej z kawałkiem dodatkowego korka tworzącym ciemną szczelinę. Lunula bez takiego schronienia jest po prostu zestresowana, a zestresowana lunula to... ale o tym za chwilę. Dobrze sprawdzają się rośliny takie jak monstera, natomiast paprocie przy tej wilgotności i pielęgnacji niekoniecznie. Podłoże z torfu ze skoczogonkami, drenażowe warstwy w glebie pomagają utrzymać rośliny przy życiu.
Wilgotność powinna być wysoka, pojemnik najlepiej z minimalną wentylacją, jedna kratka u góry wystarczy. Zraszanie można ograniczyć do raz w tygodniu w symulowanej porze suchej. Temperatura: tropikalna, bez zaskoczeń.
Kluczowa rada od hodowców z doświadczeniem: terrarium otwierane od przodu (gilotyna) jest lepsze niż otwierane od góry. Pająk instynktownie ucieka w górę przy otwarciu, a to oznacza... lot.
W kwestii karmienia, dorosłe samice bywają wybredne. Jedna z hodowanych osobnic przyjmowała wyłącznie szarańczę, odrzucając świerszcze i karaczany zupełnie. Podrostki są mniej wymagające. Jeśli pająk ignoruje ofiarę, warto sprawdzić odwłok: nabrzmiały, duży, utrzymujący się bez zmian przez tydzień to sygnał zbliżającej się wylinki, nie głodówki.
Temperament i trudność hodowli
Heteropoda lunula to nie jest gatunek dla kogoś, kto chce spokojnie obserwować pająka siedzącego na korku. To demon prędkości w ciele płaskiego, moro-wzorzystego myśliwego.
Przy każdym otwarciu pojemnika jest spora szansa, że pająk po prostu zniknie. Szybko, bez ostrzeżenia, w nieoczekiwanym kierunku. Kilku hodowców spędziło pół godziny szukając jej po pokoju, jeden odnalazł uciekiniera dopiero w nocy. Ucieka zamiast atakować, ale ma wyjątkowo czepne stopy, co oznacza, że jeśli wskoczy na rękę lub plecy, zdjęcie jej nie jest prostą sprawą.
Jad Sparassidae jest stosunkowo słaby i niegroźny dla człowieka. Jeden hodowca przetestował to osobiście (nieumyślnie), efekt to 20 minut pieczenia i nic więcej. Duże chelicery mogą uciąć boleśnie, ale zagrożenia dla zdrowia nie ma. To pewien komfort przy gatunku, przy którym utrata kontroli jest właściwie wpisana w hodowlę.
Osobniki WC (wild-caught) są bardziej narażone na nieoczekiwane padnięcie bez widocznej przyczyny. Na rynku w Polsce gatunek trafia się rzadko, dorosłe samice niemal wcale.
Heteropoda lunula to gatunek dla cierpliwego hodowcy z doświadczeniem, z odpowiednim terrarium i refleksem sprinterskim przy otwieraniu pojemnika. Ale ten fiolet pod flesha? Wart każdej chwili.
Heteropoda lunula. Rodzina: Sparassidae (spawaczowate). Zasięg: południowo-wschodnia Azja, od Indii po Tajlandię.