Cyriopagopus lividus: kobalt z głębokości norki
Są gatunki, które hoduje się dla spokoju ducha, są takie, które hoduje się dla rozmiaru, i są takie, które hoduje się po prostu dlatego, że nie można przejść obok nich obojętnie. Cyriopagopus lividus należy do tej trzeciej kategorii. Wystarczy jeden rzut oka na dorosłego osobnika po świeżym linieniu, żeby zrozumieć, dlaczego angielska nazwa tego pająka brzmi Cobalt Blue Tarantula. To nie jest żaden błękit ze zdjęcia po obróbce w Lightroomie. To jest elektryczny, intensywny kobalt, który wygląda jak ktoś użył w naturze koloru zarezerwowanego na komputerowe rendery.
Skąd pochodzi i czym jest
Cyriopagopus lividus to duży azjatycki ptasznik z rodziny Theraphosidae, znany wcześniej pod nazwami Melopoeus lividum oraz Haplopelma lividum. Pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej, gdzie żyje w podziemnych norach i wiedzie życie skryte, dalekie od ekspozycji. Gatunek ten należy do tej samej grupy azjatyckich ptaszników, które od wieków są obecne w tamtejszej kulturze kulinarnej, co samo w sobie mówi coś o jego rozmiarze i dostępności w regionie.
Ciało dorosłego osobnika mierzy około 6-7 cm, a z rozpostartymi odnóżami ptasznik osiąga nawet 15 cm. To solidna, robocza wielkość, z której korzysta bez wstydu.
Wygląd
Młode pajączki są brązowe i mało efektowne. Kto jednak miał cierpliwość obserwować ten gatunek od stadium L1, wie, że to tylko wstęp do właściwego spektaklu. Z każdym kolejnym linieniem niebieski odcień narasta i nabiera intensywności, aż w końcu dostajemy to, po co tu przyszliśmy. Porównanie przed linieniem i po nim to jeden z tych momentów w hodowli, które zostają w głowie.
Dojrzałość płciowa przynosi przy okazji wyraźny dymorfizm. Samica zachowuje niebieskawe odnóża, brązowy głowotułów i odwłok ze słabo widocznym ornamentem. Samiec jest z kolei brązowy, mniejszy, za to z wyraźnie zaznaczonym wzorem na odwłoku, haczykami na przedniej parze nóg i bulbusami na nogogłaszczkach. Starsze samice bywają na tyle ciemne, że charakterystyczny błękit staje się mniej widoczny. W ostatnich latach odkryto też kilka odmian barwnych tego gatunku, co wyjaśnia pewne rozbieżności, jakie można napotkać w opisach i na zdjęciach.
W terrarium
Cyriopagopus lividus to gatunek fossorialny, czyli podziemny. W praktyce oznacza to, że przez większość życia będzie go po prostu... nie widać. Pająk spędza czas w norze i nie poczuwa się do obowiązku prezentowania się właścicielowi. Kiedy jednak wyjdzie, a takie chwile się zdarzają, wrażenie jest proporcjonalne do czasu oczekiwania.
Terrarium powinno umożliwiać kopanie głębokich nor, z odpowiednią warstwą podłoża. Gatunek wymaga temperatury 26-28°C bez nocnych spadków, co już na starcie eliminuje część potencjalnych hodowców, którzy nie są w stanie zapewnić stałego ciepła. To nie jest pająk na zimną kawalerkę bez grzewczego wsparcia.
Tutaj pojawia się też jeden z większych wyzwań hodowlanych. Cyriopagopus lividus potrzebuje odpowiedniej wilgotności, bo pochodzi z wilgotnych lasów tropikalnych. Problem w tym, że utrzymanie prawidłowych warunków środowiskowych bez jednoczesnego "hodowania" pleśni jest naprawdę wymagające. Gatunek jest na nią wrażliwy, co sprawia, że balans między suchą a mokrą strefą terrarium wymaga doświadczenia i obserwacji. Żywienie nie odbiega od standardu dla dużych ptaszników azjatyckich: świerszcze, karaczany, od czasu do czasu większy kąsek.
Temperament i trudność hodowli
Nie ma co owijać w bawełnę. Cyriopagopus lividus jest dość agresywny i dysponuje potężnymi chelicerami, które autor tych słów bez ogródek nazywa pazurami jadowymi. Jako gatunek Starego Świata nie posiada włosków parzących, które są charakterystyczne dla ptaszników Nowego Świata. Zamiast nich polegał na ewolucji jadu i szybkości reakcji.
Jad tego gatunku może być potencjalnie niebezpieczny dla człowieka. Samo wbicie kłów bywa niezauważalne w pierwszej chwili, ale objawy mogą obejmować bóle i zawroty głowy oraz ogólne osłabienie. Na szczęście przechodzą one po kilku godzinach, jednak nie jest to doświadczenie, po które sięga się z własnej woli.
Z powodu połączenia agresywnego temperamentu, wymagań środowiskowych i wrażliwości na pleśń ten gatunek jest polecany doświadczonym hodowcom. Nie dlatego, że hodowla jest niemożliwa dla innych, ale dlatego, że margines błędu jest tu wyjątkowo wąski, a konsekwencje pomyłki potrafi odczuć zarówno pająk, jak i właściciel.
Dla tych jednak, którzy mają już kilka sezonów hodowlanych za sobą i szukają czegoś, co naprawdę zatrzymuje wzrok, kobaltowy ptasznik z Azji Południowo-Wschodniej nie ma sobie równych.
Cyriopagopus lividus. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Azja Południowo-Wschodnia.