Hogna radiata: ten duży pająk to nie tarantula
Wyobraź sobie ciepłą noc na Majorce. Latarka omiata skały przy nadmorskiej roślinności i nagle w świetle pojawia się coś dużego, rudo-brązowego, poruszającego się pewnie po kamieniach. Serce podskakuje. Chwila, czy to tarantula? Nie, to wilkosz, Hogna radiata, i choć z daleka może zmylić nawet wprawne oko, to zupełnie inny charakter i zupełnie inny styl życia.
Skąd pochodzi i gdzie żyje
Hogna radiata to gatunek o dość szerokim zasięgu w basenie Morza Śródziemnego. Można ją spotkać na Majorce wśród skał i przybrzeżnej roślinności, na chorwackiej wyspie Krk, gdzie aktywne osobniki wychodzą nocą na otwarte, skaliste tereny. W Polsce nie występuje, co czyni ją niedostępną dla tych, którzy liczą na przypadkowe znalezisko na rodzimej łące.
Środowisko wilkosza to tereny otwarte lub półotwarte: skały, obrzeża zarośli, luźna ściółka. Gatunek jest aktywny nocą, co tłumaczy, dlaczego łatwo go przegapić za dnia. W biotopach majorkańskich autor bloga obserwował prawdziwe bogactwo prosionków (Oniscidea), które masowo zamieszkują te same miejsca co hogne. Przypadek? Raczej nie. Wydaje się, że te małe skorupiaki stanowią poważną część naturalnej diety wilkosza, bo kiedy ich jest dużo, pająki wyglądają po prostu kapitalnie.
Wygląd
Hogna radiata należy do rodziny Lycosidae, czyli pogońcowatych, i jest naprawdę duża. Rudo-brązowe, lekko nakrapiane ubarwienie sprawia, że doskonale wtapia się w suchy, skalny krajobraz. Dorosła samica jest wyraźnie masywna, a kto ją widział na żywo, rozumie dlaczego określenie "prześliczna i niesamowita" całkowicie tu pasuje.
Kluczowa różnica wobec Lycosa (tarantuli europejskiej) leży w oczach: u Hogna radiata pierwsza para oczu jest duża, ale wyraźnie mniejsza niż u Lycosa, u której słynne ślepia po prostu świecą z daleka i robią wrażenie już z kilku kroków. U wilkosza ten efekt jest znacznie subtelniejszy. Dodatkową wskazówką przy obserwacjach terenowych jest kolor spodu ud (femurów), który u dzikich hogen bywa nieco inny niż u pająków hodowanych w terrarium, co może pomagać przy identyfikacji osobników znalezionych w naturze.
W terrarium
Wilkosz nie należy do pająków, które potrzebują rozbudowanej instalacji. Już w tymczasowym plastikowym pojemniku jeden z obserwowanych osobników samodzielnie wykopał norkę i nocował w niej regularnie. To zachowanie nornikowe pojawia się nawet w warunkach dalece odbiegających od naturalnych, co sugeruje, że odpowiednie podłoże do kopania to jeden z nielicznych elementów, które naprawdę trzeba jej zapewnić.
Terrarium naziemne z głębszą warstwą substratu (coś w rodzaju piasku z domieszką ziemi lub samego piasku) pozwoli jej realizować ten instynkt. Hokna nie jest przywiązana do jednego miejsca tak jak Lycosa, która siedzi przy swojej norce i niechętnie ją opuszcza. Wilkosz łazi aktywnie, eksploruje, a norka służy mu raczej jako tymczasowe schronienie niż stała baza wypadowa. To sprawia, że obserwowanie jej wieczorami może być całkiem satysfakcjonującym widokiem.
Co do żywienia: w terrarium można podawać karakanem i innymi większymi owadami. Trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość, bo wilkosz potrafi ignorować ofiarę przez kilka dni, a potem zająć się nią w sposób, który trudno nazwać efektownym atakiem. Nie zawsze poluje aktywnie. Czasem po prostu... zajmuje się tym po cichu i w swoim tempie. Spokojnie, w końcu zje.
Temperament i trudność hodowli
Tu trzeba być szczery: Hogna radiata to nie pająk do częstego brania w ręce. Jest bardzo ruchliwa i przy przekładaniu potrafi zaskoczyć. Obserwowane osobniki przy okazji manipulacji próbowały uciekać i skakały, co przy dużym rozmiarze może nieźle podskoczyć ciśnienie nawet u doświadczonego hodowcy. To nie agresja, to po prostu nerwowość i szybkość, a pająk tej wielkości, który decyduje się na nagły ruch, robi swoje.
Z punktu widzenia samej hodowli gatunek nie wydaje się szczególnie wymagający, ale zachowanie przy przekładaniu wyklucza go z kategorii pająków na start dla kogoś, kto dopiero oswaja się z arachnofilią. Jeśli masz już za sobą kilka spokojniejszych gatunków i nie panikujesz gdy coś szybko biegnie, Hogna radiata może być naprawdę ciekawym następnym krokiem.
Jednym z najbardziej fascynujących aspektów biologii wilkosza jest opieka nad potomstwem. Samica nosi kokon przy sobie przez cały czas inkubacji, aktywnie go pilnując. Po wykluciu młode wędrują na grzbiet matki i zostają tam aż do pierwszego linienia, czyli do stadium L2. Dopiero wtedy schodzą i rozchodzą się samodzielnie. To jeden z tych obrazków, które trudno zapomnieć: masywna, rudawa samica obwieszona dziesiątkami maleńkich pająków, każdy czekający cierpliwie na swój moment.
Hogna radiata. Rodzina: Lycosidae (pogońcowate). Zasięg: basen Morza Śródziemnego, m.in. Chorwacja (wyspa Krk), Majorka (Baleary).