Ornithoctoninae spechaus: najpiękniejszy niebieski ptasznik z Wietnamu
Wyobraź sobie ptasznika, który wygląda jak efekt pracy grafika komputerowego po kilku kawach za wiele: pomarańczowe ciało, intensywnie niebieski karapaks, chelicery barwy lazurytu i opalizujący odwłok, który w świetle zmienia odcienie jak powierzchnia bańki mydlanej. Brzmi jak opis stworzenia z fantastycznego bestiariusza? A jednak Ornithoctoninae spechaus, znany hodowcom pod potoczną nazwą hon-sej, to jak najbardziej realny pająk. Tyle że zobaczyć go w akcji jest naprawdę trudno.
Rzadki gość z Północnego Wietnamu
Hon-sej pochodzi z Północnego Wietnamu i należy do gatunków odkrytych stosunkowo niedawno. To już na wstępie mówi coś ważnego: nie jest to pająk, który od lat siedzi w hodowlach i o którym napisano tomy. Dostępność tego kolorowego skarbu jest mocno ograniczona, co przekłada się na cenę i trudność zdobycia egzemplarza. Ci, którym udało się go pozyskać, mają w kolekcji kawałek wietnamskiej przyrody, który zaledwie niedawno trafił na hodowlane radary.
Wygląd
Trudno zacząć od czegokolwiek innego, bo wygląd hon-seja to jego największy atut. Większość ciała jest intensywnie pomarańczowa, ale karapaks błyszczy głębokim błękitem o odcieniu jaśniejszym niż reszta. Odwłok z kolei jest niebieski na około trzech czwartych swojej długości, a przy nasadzie, tam gdzie łączy się z karapaksem, przechodzi w pomarańcz. Do tego chelicery w kolorze niebieskim i charakterystyczny opalizujący połysk na odwłoku, który przy odpowiednim świetle sprawia, że pająk dosłownie mieni się jak drogi kamień szlachetny.
Sam rozmiar nie robi wrażenia gabarytami: hon-sej to nieduży gatunek, który nie dorasta do wielkich rozmiarów. Ale kto powiedział, że do zachwytu potrzeba centymetrów?
W terrarium
Hodowla hon-seja to doświadczenie specyficzne, choć nie dlatego, że pająk jest wymagający w obsłudze technicznej. Wręcz przeciwnie: wystarczy mała tuba albo pojemniczek. Podłoże to turbo mokry torf, bez kompromisów w kwestii wilgotności. Co ciekawe, brak wentylacji w pojemniku nie jest tu problemem: przez cały czas hodowli grzyb praktycznie nie powstaje. Zarodniki pojawiają się sporadycznie tylko wtedy, kiedy właściciel naleje zapasu wody przed wyjazdem. Terrarium można udekorować kawałkiem kory porośniętym mchem i Forest Floor dla estetyki, bo sam pająk i tak tego nie oceni.
Hon-sej kopie głęboko. Gniazdo schodzi w dół i to tam pająk spędza praktycznie cały swój czas. Nie potrzebuje dużej przestrzeni, bo po prostu jej nie wykorzystuje. To stworzenie stworzone do życia pod ziemią: wystawia łapki nad wejście do nory, czeka na ofiarę, którą przeciąga w dół, i na tym właściwie kończy się jego aktywność na powierzchni. Właściciel tego egzemplarza nigdy nie widział go na spacerze poza norą. Dosłownie nigdy.
Temperament i trudność hodowli
Hon-sej nie słynie z agresji i nie jest ptasznikiem, który szarżuje przy każdym otwarciu wieka. Spokojny kopacz, który zdecydowanie woli uciec niż atakować. Jest jednak pewne zastrzeżenie: to gatunek silniej jadowity. Nie oznacza to, że jest niebezpieczny w stylu "nie zbliżaj się na metr", ale przy pracy z tym pająkiem warto zachować pełną koncentrację i wykonywać wszystkie czynności spokojnie, bez nerwowych ruchów.
Ze względu na rzadkość, specyficzne wymagania środowiskowe i potencjał jadu, hon-sej zdecydowanie trafia w ręce hodowców z doświadczeniem. Nie jest pierwszym ptasznikiem do kolekcji, ale jako kolejny nabytek może stać się jej prawdziwą gwiazdą.
Aktywny głównie nocą, choć słowo "aktywny" brzmi dość śmiało w stosunku do kogoś, kto całe dnie spędza w norze z wystawionymi odnóżami na wejściu. Nocne obserwacje mogą jednak zaskoczyć, kiedy uda się trafić na moment polowania. Chwila skupienia przy wejściu do norki, szybki ruch i ofiara znika pod ziemią.
Dla miłośników niebieskich ptaszników hon-sej to absolutny top. Kolorystycznie bije na głowę wiele popularnych gatunków. Intensywny, rzadki, elegancki i właściwie niewidoczny na co dzień. Taka jest cena piękna ukrytego w głębinach torfu.
Ornithoctoninae spechaus. Zasięg: Północny Wietnam.