Ephebopus murinus: szkielet, który kopie i nie żartuje
Wyobraź sobie, że patrzysz na ciemne podłoże, a na nim zarys pająka z białymi pasami na nogach, jakby ktoś namalował kości wprost na chitynie. Ten efekt jest na tyle uderzający, że angielska nazwa gatunku to Skeleton Tarantula, a hodowcy raz po raz wołają na niego Szkieletor. Ephebopus murinus to ptasznik, który wygląda jak eksponat z gabinetu osobliwości, a charakterem potrafi niejednego hodowcę zaskoczyć.
Skąd przyszedł Szkieletor
Ephebopus murinus pochodzi z Ameryki Południowej: zamieszkuje tereny Brazylii, Surinamu, Gujany i Gujany Francuskiej. Tam, wśród gęstych nizinnych lasów, kopie głębokie nory między korzeniami drzew i okala wejście szczelną warstwą pajęczyny. Co ciekawe, w Gujanie Francuskiej napotkamy dwa wyraźnie różne typy tego pająka. Osobniki żyjące na sawannach są znacznie mniejsze od tych z lasów deszczowych i prawdopodobnie różnią się też ubarwieniem. Podobna zmienność dotyczy całego zasięgu gatunku. Brazylijskie osobniki bywają odmiennie wzorowane niż gujańskie, a niektóre egzemplarze mają ciemniejszy, niemal czarny karapaks, choć ta popularna wśród hodowców „dark form" nie doczekała się jeszcze naukowego potwierdzenia.
Wygląd
To nie jest duży ptasznik. Dorosła samica osiąga 5-6 cm długości ciała przy rozstawie odnóży sięgającym 12-14 cm. Samce są znacznie drobniejsze: 3,5-4 cm ciała i wyraźnie smuklejsza sylwetka. Różnica między płciami widoczna jest gołym okiem nawet u niedojrzałych osobników, jeśli ma się pod ręką wylinkę i odrobinę cierpliwości do analizy płytki płciowej.
Dorosła samica ma jasny, beżowy karapaks i uda, aksamitnie czarny odwłok porośnięty króciutkimi włoskami oraz czarne odnóża z podwójnymi białymi liniami biegnącymi od rzepek w dół. To właśnie te linie, oglądane z góry na ciemnym tle, tworzą złudzenie widocznego szkieletu. Przy chelicerach można dostrzec charakterystyczne czerwone włoski, dodające całości nieco groźnego uroku. Samce są podobnie ubarwione, jednak ich linie bywają mniej wyraźne, a całe ciało pokrywają długie, jasnobrązowe włoski.
Maluchy to osobna historia. Nimfy i młode osobniki mają intensywnie zielony, lśniący odwłok przy jasnobrązowym karapaksie i odnóżach. Już na bardzo wczesnym etapie widać charakterystyczne jasne wzory na rzepkach przednich nóg. Ten intensywny zieleń znika z kolejnymi wylinkami, ustępując dorosłemu ubarwieniu. Warto też pamiętać, że gatunek bywa mylony z Aphonopelma seemanni, czyli ptasznikiem zebrowatym o podobnym wzorze pasków. Różnic trzeba szukać w detalach budowy i geograficznym pochodzeniu osobnika.
W terrarium
Ephebopus murinus to pająk naziemno-podziemny z wyraźnym upodobaniem do głębokiego podłoża. Terrarium o wymiarach 30x30x30 lub 40x30x30 cm sprawdzi się dobrze, ale kluczowa jest warstwa substratu: musi sięgać kilkunastu centymetrów, bo pająk potrafi wydrążyć korytarz prosto do dna pojemnika. Korzenie, kora i sztuczne roślinki uzupełnią wystrój i zapewnią dodatkowe miejsca do schowania się.
Temperatura w granicach 25-28°C z nocnym spadkiem o 1-3°C odpowiada warunkom, które Szkieletor zna z tropiku. Wilgotność powinna utrzymywać się na poziomie 70-80%. Warto pamiętać, że gatunek nie toleruje wysokich temperatur, co ma znaczenie na przykład podczas leczenia ewentualnych problemów zdrowotnych: bezpieczny górny pułap to wtedy 28-30°C i ani stopnia więcej.
Sam ptasznik w terrarium jest... niewidoczny. Większość czasu spędza głęboko w norze. Kiedy jednak wyjdzie, obserwacja potrafi zaskoczyć: zdarza się, że przez dwie godziny siedzi nieruchomo zawieszony na sieci poza gniazdem, w pozycji rodem z plakatu Spidermana. Na co dzień takie cuda zdarzają się rzadko.
Temperament i trudność hodowli
Ephebopus murinus nie jest pająkiem na pierwszy raz, a nawet na drugi. Defensywność tego gatunku jest wyjątkowa. Przyparty do muru lub wyciągnięty z gniazda natychmiast pokazuje chelicery i nie robi tego dla zabawy, aktywnie broniąc wejścia do norki. Jad ma słaby, więc dla zdrowego człowieka ukąszenie nie stanowi poważnego zagrożenia, ale sama agresja sprawia, że ryzyko kontaktu jest tu realnie wyższe niż przy spokojniejszych gatunkach.
Rozmnażanie również należy do trudniejszych wyzwań hodowlanych. Samica zazwyczaj nie atakuje samca podczas dopuszczania, ale wyjątki się zdarzają i samiec może skończyć jako posiłek. Kokon składa około 8-9 tygodni po zapłodnieniu, a w środku mieści od 100 do 150 jaj. Młode wylęgają się po 3-4 tygodniach. Problem w tym, że samica nierzadko zje kokon przed wykluciem. Inkubacja wymaga precyzji: błędy prowadzą do deformacji maluchów i wielu hodowców zna ten ból z autopsji. To jeden z tych gatunków, przy których nawet doświadczony terrarystą nauczy się pokory.
Samica dożywa około 15 lat. Samce żyją znacznie krócej, bo najwyżej rok po ostatniej wylince. Na rynku maluchy wyceniane są na 80-130 zł, dorosłe osobniki osiągają 200 zł i więcej. Gatunek nie jest powszechny w ofertach sklepów, więc na dobry egzemplarz trzeba poczekać lub mieć szczęście.
Ephebopus murinus. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Brazylia, Surinam, Gujana, Gujana Francuska.