Pholcus phalangioides: Drżący lokator, którego nie chcesz wygonić
Wyobraź sobie, że w kącie twojej łazienki od tygodni mieszka pająk. Widzisz go co rano, ale nigdy nie ruszasz go miotłą, bo jakoś trudno go nie lubić: małe, szare ciałko zawieszone na ośmiu absurdalnie długich, półprzezroczystych nogach, ledwo widoczna pajęczynka wokół i ten charakterystyczny trik: gdy zbliżysz się za mocno, zaczyna drgać. Całe ciało, cała sieć, szybko i rytmicznie, jakby nagle straciło ostrość. To nasosznik trzęś, Pholcus phalangioides, jeden z najbardziej pospolitych i jednocześnie najbardziej niedocenianych pająków, jakie możesz spotkać pod własnym dachem.
Skąd pochodzi i gdzie go szukać
Nasosznik trzęś to gatunek o zasięgu niemal globalnym: znany z Europy, Azji, obu Ameryk i Australii. Jego pierwotną ojczyzną była zachodnia Azja, skąd zawleczono go praktycznie na wszystkie kontynenty, z wyjątkiem Antarktydy. W Polsce pojawia się głównie na południu i zachodzie kraju i jest najpospolitszym z trzech rodzimych gatunków rodziny Pholcidae.
Biotop wybiera wyraźnie ludzki. Piwnice, klatki schodowe, rogi pokoi, łazienki, zakamarki pod schodami. Nie szuka lasu ani ogrodu: woli ciepłe, zaciemnione wnętrza budynków, gdzie może spleść swoją chaotyczną, nieregularną sieć baldachimową i spokojnie czekać na kolację.
Jak wygląda: ziarenko ryżu na patyczkach
Ciałko dorosłego nasosznika mieści się zazwyczaj w przedziale 7 do 10 mm, ale robi wrażenie znacznie większego, bo nogi rozłożone na boki dają rozpiętość nawet do 90 mm. To właśnie te nogi są znakiem rozpoznawczym gatunku: ekstremalnie długie, cienkie, półprzezroczyste, z lekko ciemniejszymi kolanami. Odwłok nie jest kulisty, lecz lekko wydłużony, jasnoszary, na tyle cienki, że przez oskórek prześwitują narządy wewnętrzne i ciemna plamka w miejscu serca. Przez tę przezroczystość pod mikroskopem można nawet śledzić ruch limfy wewnątrz ciała.
Karapaks zdobi nieregularna plama pośrodku, niekiedy ledwo widoczna. Spośród ośmiu oczu dwa są zauważalnie mniejsze, prawie zupełnie niewidoczne gołym okiem. Dorosłe samce mają wyraźne bulbusy na końcach nogogłaszczek. Całość sprawia wrażenie czegoś delikatnego do granic możliwości, jakby jeden podmuch wiatru mógł wywrócić tego pająka na plecy. Nic bardziej mylącego.
W terrarium: minimalizm i cierpliwość
Nasosznik trzęś to gatunek absolutnie odpowiedni dla osoby, która dopiero zaczyna przygodę z hodowlą pająków. Terrarium może być niewielkie: sześcian 15 na 15 na 15 cm lub nieco większy pojemnik w zupełności wystarczy. Wystrój praktycznie zbędny, choć można dodać kilka patyków czy krawędzi, by ułatwić pająkowi budowanie sieci pod sufitem i przy ścianach. Pojemnik powinien stać w zacienionym, spokojnym miejscu.
Żywienie nie sprawia trudności: wystarczą owady odpowiedniej wielkości. W naturze nasosznik poluje na dosłownie wszystko, co wpadnie w jego nieregularną sieć, ale jego specjalnością są polowania na pająki, w tym gatunki od niego wielokrotnie większe. Strategia jest imponująca: wchodzi na sieć kątnika (na przykład Eratigena atrica), drga odnóżami imitując schwytaną ofiarę, a gdy nieświadomy gospodarz wychodzi sprawdzić, co się dzieje, oplata go warstwą pajęczyny. Długie nogi to tu klucz: dzięki nim nasosznik może splatać zdobycz, będąc poza jej zasięgiem, i gryzie dopiero wtedy, gdy ofiara jest dobrze unieruchomiona. Odnotowano przypadki, gdy nasosznik pokonał małego ptasznika, który uciekł z hodowlanego pojemnika.
Dla człowieka: pożyteczny lokator, który chętnie zjada komary i ćmy.
Temperament i trudność hodowli
Nasosznik nie jest wzrokowcem: orientuje się w otoczeniu przez drgania pajęczyny i podłoża. Każde zagrożenie wywołuje jego słynną reakcję obronną: intensywne wibrowanie całego ciała i sieci, które rozmywa obraz pająka do niemal całkowitej niewidoczności. Stąd polska nazwa "trzęś" i niemiecka "Große Zitterspinne", czyli wielka drgawka.
Hodowla to czysta przyjemność. Nie wymaga specjalnych temperatur ani precyzyjnie regulowanej wilgotności. Samica może żyć do trzech lat i w tym czasie złożyć kilka kokonów, z każdego wylęga się od dwudziestu do kilkudziesięciu młodych. Jaja opina cieniutką warstwą pajęczyny i nosi kokon przy sobie przez cały czas, trzymając go w okolicach chelice. Po wykluciu nimfy przez jakiś czas pozostają razem na pajęczej konstrukcji z nici, potem linieją i rozchodzą się samodzielnie.
Jeden mit do obalenia
Nasosznik od lat ciągnie za sobą legendę "najbardziej jadowitego pająka świata, który nie może przebić ludzkiej skóry". Obie części tej legendy są nieprawdziwe. Badania naukowe wykazują, że jad tego pająka jest słaby nawet wobec owadów: musi wpuścić sporo, żeby zabić normalną zdobycz. Człowieka ukąszony nasosznik podrażni co najwyżej lekkim pieczeniem i chwilowym zaczerwienieniem, i na tym koniec. Mit wziął się zapewne stąd, że na innych kontynentach obserwowano nasoszniki polujące na czarne wdowy, co sugerowało ekstremalną siłę jadu. Sugerowało, ale nie potwierdzało.
Krótko: absolutnie bezpieczny dla człowieka, absolutnie śmiertelny dla komara w twojej sypialni. Jeśli znajdziesz go w kącie łazienki, daj mu żyć.
Pholcus phalangioides. Rodzina: Pholcidae. Zasięg: kosmopolityczny, wszystkie kontynenty oprócz Antarktydy; w Polsce głównie południe i zachód kraju.