Pseudhaploplus sp. Blue: Błękitny bezimiennik z Ameryki Południowej
Wyobraź sobie ptasznika, który zachwyca kolorem godnym drogocennego kamienia i do tego nie ma oficjalnej nazwy łacińskiej. Brzmi jak żart, ale to rzeczywistość hodowców Pseudhaploplus sp. Blue, pająka funkcjonującego na rynku wyłącznie pod handlową etykietką i kuszącego błękitem tam, gdzie inni mają jedynie brąz.
Pająk bez paszportu
Pseudhaploplus sp. Blue pochodzi z Ameryki Południowej i do tej chwili nie doczekał się formalnego opisu taksonomicznego. Nie ma oficjalnej nazwy łacińskiej, a w sklepach i na giełdach pojawia się wyłącznie jako nazwa handlowa. To nic niezwykłego w świecie ptaszników, bo opisów naukowych jest wciąż za mało w stosunku do odkrywanych form. Ciekawe jest jednak to, że historia zna podobne przypadki: Chilobrachys sp. Electric Blue przez lata krążył pod identycznym schematem nazewniczym, aż w końcu otrzymał oficjalną nazwę Chilobrachys natanicharum. Wielu hodowców przewiduje, że i nasz błękitny bezimiennik przejdzie podobną drogę, choć kiedy, tego nikt nie wie.
Wygląd
Na tym pająku naprawdę warto zawiesić oko. Odwłok samic mieni się błękitem, niebieskim i granatem zależnie od kąta padania światła, przez co w terrarium wygląda jak kawałek opalizującego jedwabiu. To właśnie ten efekt sprawia, że sp. Blue budzi takie emocje wśród kolekcjonerów. Samce są jednak zupełnie inne: ciemne, bez śladu niebieskiego koloru. Kto liczy na efektownego samca, może się rozczarować. Dymorfizm płciowy jest tu wyraźny nie tylko pod względem ubarwienia, ale i proporcji. W opisywanej próbie dopuszczania samiec był wyraźnie większy od samicy, która dopiero co zakończyła ostatnią wylinkę i osiągnęła dojrzałość.
W terrarium
Pseudhaploplus sp. Blue to gatunek, który wymaga cierpliwości. Rośnie dosyć długo, a część hodowców narzeka wręcz na bardzo wolne tempo wzrostu. Jest jednak na to sposób: wyższa temperatura przyspiesza metabolizm, pająk zjada więcej, częściej linieje i tym samym rośnie szybciej. To prosta zależność, o której warto pamiętać, gdy nasz osobnik miesiącami wydaje się stać w miejscu. Oczywiście nie chodzi o przegrzanie terrarium, tylko o utrzymanie temperatury w górnym, bezpiecznym dla gatunku zakresie.
Pajęczyna odgrywa w życiu tego pająka dużą rolę. Samica produkuje ją aktywnie, a hamak rozłożony w terrarium to dla samca sygnał kluczowy podczas rozrodu: właśnie w pajęczynie kumulują się feromony samicy, bez których samiec po prostu nie wie, że ma się czym interesować.
Temperament i trudność hodowli
Sam pająk, przynajmniej jeśli chodzi o samca, to spokojny i nienadpobudliwy lokator. Łatwo go złapać i przenieść, nie robi problemów przy obsłudze terrarium. To duży plus przy gatunku, z którym i tak hodowca ma wystarczająco dużo zabawy na polu rozrodu.
Bo właśnie rozmnażanie bywa tu wyzwaniem. Opisywana próba dopuszczania zakończyła się niepowodzeniem z kilku nakładających się powodów. Samiec, choć był napełniony (miał gotowe bulbusy, co widać było po rozłożonym hamaku w pudełku inkubacyjnym), ignorował samicę lub siedział na szybie terrarium, jakby nie miał pojęcia, że coś się tu od niego oczekuje. Problem tkwił w zbyt świeżym terrarium, które nie zdążyło nasiąknąć feromonami z pajęczyny samicy. Bez tego chemicznego sygnału samiec nie reaguje prawidłowo.
Dochodzi do tego drugi czynnik: samica była świeżo po wylince dojrzałości. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że po prostu było za wcześnie i jej gotowość reprodukcyjna jeszcze się nie ukształtowała w pełni. Decyzja w takiej sytuacji jest jedna: nakarmić samicę, dać jej czas na rozłożenie pajęczyny w terrarium, odczekać kilka tygodni i spróbować ponownie. Żmudne, ale przy Pseudhaploplus sp. Blue cierpliwość jest chyba kluczową cechą dobrego hodowcy.
Gatunek można więc ocenić jako średniozaawansowany: sam w sobie nie jest agresywny ani szczególnie wymagający w codziennej opiece, ale wolne tempo wzrostu i kapryśność przy rozrodzie sprawiają, że to nie jest pająk na pierwsze kroki w hobby. Ktoś, kto ma już doświadczenie z kilkoma gatunkami i rozumie specyfikę feromonowego komunikowania się ptaszników, powinien sobie z nim poradzić całkiem dobrze i przy odrobinie szczęścia doczekać się potomstwa.
Pseudhaploplus sp. Blue. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Ameryka Południowa.