Sphaerobothria hoffmanni: Rogaty przybysz z Kostaryki
Patrzysz na ptasznika i widzisz róg. Dosłowny, sterczący wyrostek na karapaksie, taki jak u afrykańskich rogatków z rodzaju Ceratogyrus. Myślisz sobie: pewnie kolejny przybysz z Afryki. A tu niespodzianka, bo Sphaerobothria hoffmanni pochodzi z Kostaryki. To jeden z tych gatunków, które większość hodowców zna wyłącznie ze zdjęć innych hodowców. W kolekcji? Absolutny rarytas.
Kostarykański inżynier podziemny
Sphaerobothria hoffmanni jest jedynym przedstawicielem rogowych ptaszników z Nowego Świata i już z tego powodu zasługuje na uwagę. Anglicy ochrzcili go nazwą South American Horned Spider, choć gatunek wywodzi się z Ameryki Środkowej. Nie wnikajmy w tę geograficzną niekonsekwencję; ważniejsze jest to, co pająk robi w swoim kostarykańskim środowisku: kopie. Kopie naprawdę poważnie. Między korzeniami drzew albo pod kamieniami zakłada nory osiągające nierzadko metr długości. To nie jest ptasznik siedzący przy wejściu do rurki i czekający na lepsze czasy. To podземный inżynier, który traktuje swoje podziemne lokum jak projekt na całe życie.
Wygląd
Wyobraź sobie kawę z mlekiem: ciepły, matowy brąz w odcieniu spokojnym i eleganckim. Taki właśnie jest koloryt tego pająka. Odwłok jest nieco ciemniejszy od reszty ciała i porośnięty rzadkimi, dłuższymi brązowymi włoskami, które w odpowiednim świetle nadają mu niemal pluszowego charakteru. Odnóża gęsto owłosione, solidne, wyraźnie stworzone do kopania.
I ten róg. Wyrostek na tarczce grzbietowej jest o ton ciemniejszy niż reszta karapaksu i zdecydowanie bardziej okazały u samic niż u samców. Nie dorównuje wprawdzie imponującym rogom afrykańskiego Ceratogyrus darlingi czy C. marshalli, ale jest wystarczająco wyraźny, żeby zatrzymać wzrok. Co ciekawe, u młodych osobników wyrostek ma jeszcze barwę karapaksu i ciemnieje dopiero z wiekiem. Same juniory są różowawe, z szarym odwłokiem, przez co w pierwszych instarsach wyglądają jak zupełnie inny gatunek.
Docelowo pająk osiąga 4 do 5 cm długości ciała przy rozstawie odnóży sięgającym 12 cm. Średnia półka, ale z charakterem nie do pomylenia z nikim innym.
W terrarium
Skoro w naturze ten ptasznik drąży nory metrowej długości, logika podpowiada jedno: substrat. Dużo substratu. Terrarium docelowe powinno oferować naprawdę głęboki podkład, żeby pająk mógł robić to, co robi najlepiej. Bez możliwości kopania sfrustrowany osobnik będzie siedział w kącie i sprawiał wrażenie nieszczęśliwego, a właściciel będzie się głowić, co poszło nie tak.
Temperatura powinna wynosić 24 do 27 stopni Celsjusza w ciągu dnia, z nocnymi spadkami do 18 do 20 stopni. Naturalne wahania dobowe, żadna filozofia, jeśli masz choćby podstawowe doświadczenie z gatunkami norującymi.
Co do żywienia: gatunek nie sprawia trudności i nie należy do tych, które odmawiają jedzenia przez miesiące jak niektóre bardziej kapryśne ptaszniki. Karmienie standardowe dla gatunków naziemno-norowych.
Temperament i trudność hodowli
Pod względem charakteru Sphaerobothria hoffmanni to spokojny rezydent. Nie słynie z nadmiernej nerwowości ani agresji, choć jak większość norujących ptaszników będzie chronić się w swojej kreacji przy jakimkolwiek niepokoju. Samo utrzymanie nie sprawia problemów, co plasuje go raczej w kategorii ptasznika dla kogoś z odrobiną doświadczenia, a nie dla absolutnego nowicjusza.
Prawdziwa trudność to jednak nie opieka, lecz dostępność. Gatunek jest dość rzadki w hodowli, a do tej pory nie odnotowano żadnego udanego rozmnożenia w niewoli. Jeśli trafisz na zdrowego osobnika, to już samo w sobie jest osiągnięcie. Hodowcy, którym się to udało, zazwyczaj go nie oddają.
Sphaerobothria hoffmanni to gatunek dla cierpliwych kolekcjonerów, ceniących sobie coś nieoczywistego w kolekcji, i to nie ze względu na trudność utrzymania, lecz właśnie z powodu rzadkości oraz nierozwiązanej jeszcze zagadki hodowlanej. Ten róg to nie tylko ozdoba. To symbol czegoś, czego o tym ptaszniku wciąż jeszcze nie wiemy.
Sphaerobothria hoffmanni. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Kostaryka.