Atrax robustus: najgroźniejszy pająk świata tuż za oknem
Są gatunki, które budzą szacunek. Są takie, które budzą strach. I jest Atrax robustus, który robi jedno i drugie jednocześnie, a do kompletu trzyma oficjalny tytuł najsilniej jadowitego pająka świata według Księgi Rekordów Guinnessa. Sydney funnel-web spider, bo tak brzmi jego angielska nazwa, wchodzi do ludzkiego domu przez garaż, czai się za kanapą i atakuje bez ostrzeżenia. Witaj w Sydney.
Skąd pochodzi i gdzie mieszka
Atrax robustus to australijski endemit w najczystszym wydaniu. Jego królestwem są okolice Sydney i szerzej wschodni skrawek Nowej Południowej Walii. Wbrew temu, co sugeruje skojarzenie z Australią, nie mamy tu do czynienia z gatunkiem klimatu tropikalnego. Sydney to miasto o klimacie umiarkowanym: średnia roczna temperatura wynosi około 20°C, od kwietnia do listopada słupek rtęci rzadko przekracza tę granicę, a w lipcu spada nawet do około 10°C. Wilgotność powietrza mierzona rano osiąga 79 do 82 procent. Środowisko chłodne, wilgotne, zacienione, takie właśnie preferuje ten gatunek.
Typowe kryjówki to gęste krzewy, szczeliny skalne, przestrzenie pod kamieniami i pęknięcia w korze drzew. Ale Atrax robustus jest też mistrzem adaptacji do życia przy człowieku. Australijscy odławiacze mają pełne ręce roboty, bo w sezonie godowym samce pukają niejako do drzwi garażu.
Wygląd: połysk i siła
Na zdjęciach Atrax robustus zawsze wygląda tak samo: brunatno-czarne ciało ze wspomnianym, charakterystycznym połyskiem karapaksu. Karapaks jest niemal nieowłosiony, przez co wydaje się wygładzony, niemal lakierowany. Ciało dorasta do około 35 mm samej tułowiny z odwłokiem, co plasuje go w kategorii pająka średnich rozmiarów.
Rodzaj Atrax zdradza się długimi kądziołkami przędnymi, wyraźnie widocznymi na końcu odwłoka. To najłatwiejszy sposób na odróżnienie go od spokrewnionego rodzaju Hadronyche.
Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny: samiec jest smukły, długonogi, z mniejszym ciałem i rozstawem nóg sięgającym około 7 cm. Samica jest znacznie masywniejsza i nabicia budowy. Rekordowy samiec, znany pod pseudonimem Herkules, złapany około 80 kilometrów na północ od Canberry, osiągał rozstaw nóg blisko 8 cm, czyli około półtora raza więcej niż typowy przedstawiciel gatunku.
Warta uwagi kwestia nazewnictwa: choć Atrax należy do infrarzędu Mygalomorphae (tych samych, co ptaszniki), mieści się w rodzinie Hexathelidae, a nie Theraphosidae. Słowo "ptasznik" jest tu mylące i lepiej go unikać. Angielska nazwa "Sydney funnel-web spider" jest zalecana, ale koniecznie pełna: samo "funnel-web spider" odnosi się do całej rodziny Hexathelidae i obejmuje kilkadziesiąt innych gatunków.
W terrarium, czyli temat niemal czysto akademicki
Hodowla Atrax robustus w Polsce to zagadnienie z pogranicza marzyciela i prawnika. Gatunek figuruje na liście zwierząt niebezpiecznych wymagającej spełnienia odpowiednich warunków z rozporządzenia Ministra Środowiska. Autor bloga osobiście widział w życiu dwie oferty sprzedaży: każda dotyczyła młodocianego okazu, każda wyceniona na około 1000 euro. Australia zakazuje wywozu fauny w jakiejkolwiek formie (żywej, preparowanej, a nawet, cytuję, "w formie dżemu"), a złamanie tego zakazu grozi więzieniem.
Gdyby ktoś jednak legalnie wszedł w posiadanie tego pająka, warunki hodowlane musiałyby odzwierciedlać środowisko sydnejskich przedmieść: chłodne i bardzo wilgotne podłoże, dużo kryjówek, spokojna i cienista ekspozycja. Gatunek jest norowy, buduje charakterystyczne leje z pajęczyny, w których czeka na ofiarę.
Temperament i trudność hodowli
Jeśli cokolwiek kwalifikuje pająka do kategorii absolutnie nie dla początkujących, to Atrax robustus jest tego definicją. Jest wyjątkowo łatwy do sprowokowania (podobno wystarczy sam wydech w jego kierunku), a zaniepokojony natychmiast przybiera postawę obronną: unosi się na tylnych nogach i eksponuje szczękoczułki. Potem atakuje błyskawicznie.
Szczękoczułki są przy tym na tyle silne, że przebijają paznokieć lub cienki materiał obuwia. W przeciwieństwie do ptaszników ukąszenia tego gatunku w około 95 procentach przypadków zawierają jad. Suchy ukąszenie to tutaj rzadkość, nie reguła.
Jad: legenda poparta nauką
Główna toksyna to robustoksyna (znana też jako atrakotoksyna lub delta-heksatoksyna): peptyd o silnym działaniu neurotoksycznym, opóźniający inaktywację napięciowo-zależnych kanałów sodowych i powodujący masowe uwalnianie neuroprzekaźników w układzie somatycznym i autonomicznym. Jad samca jest znacznie silniejszy niż jad samicy, co jest wyjątkowo złą wiadomością, bo to właśnie samce wędrują i wchodzą do domów.
Naczelne, w tym człowiek, reagują na jad wyjątkowo silnie. Inne ssaki, takie jak psy, koty czy kangury, tolerują podobno nawet stukrotnie wyższe dawki. Do 1979 roku udokumentowano co najmniej 26 śmiertelnych ukąszeń, w tym przypadek dziewczynki, która zmarła w mniej niż 15 minut od ugryzienia. W 1979 roku opracowano antytoksynę działającą krzyżowo na jady wszystkich gatunków z rodziny Atracidae (obejmuje też rodzaje Hadronyche i Illawarra). Od tamtej pory nie odnotowano potwierdzonych przypadków śmiertelnych.
W Australii działa specjalny numer interwencyjny: przyjeżdżają specjaliści, odławiają znalezionego pająka i pobierają jad do produkcji antytoksyny. System, który działa, i to całkiem sprawnie.
Atrax robustus. Rodzina: Hexathelidae. Zasięg: okolice Sydney, wschodni NSW, Australia.