Baza wiedzy

451 gatunków pająków hodowlanych. Szukaj po nazwie albo przeglądaj wg grupy.

Uloborus plumipes: pająk bez jadu, za to z fikołkiem

Grupa🕷️ Ptasznik
Tryb życia🌳 Nadrzewne
TrudnośćPoczątkujący
Region📍 Europa/synantropijny
RodzajUloborus

Jest taki pająk, który łamie niemal każdą zasadę obowiązującą w jego gromadzie. Nie ma jadu. Nie liże ofiary chelicerami po ugryzieniu. Zamiast tego polewa ją sokami trawiennymi jak zupa instant i czeka, aż wnętrze samo się rozpuści. A kiedy skończy owijać schwytanego owada, robi obrót o 360 stopni. Ulobor pierzastonogi (Uloborus plumipes) to okaz, przy którym nawet doświadczony hodowca staje z otwartymi ustami.

Skąd się wziął w Polsce

Ulobor pierzastonogi to gatunek ciepłolubny, który w polskim klimacie nie przeżyłby zimy na zewnątrz. Natura jednak nie jest jedynym budowniczym środowisk, są też sieci sklepów budowlanych. Leroy Merlin, Castorama, szklarnie, palmiarnie, ogrody zoologiczne: ciepłe, wilgotne i pełne roślin hale stały się dla tego pająka namiastką tropiku. Właśnie tam, między doniczkowymi palmami a monstera deliciosa, ulobor zaaklimatyzował się w Polsce jako gatunek synantropijny. Jeśli nigdy go nie widziałeś, wróć myślą do ostatniej wizyty w dziale ogrodniczym i przypomnij sobie drobne, geometryczne sieci między liśćmi.

Wygląd

Żeby nie było nieporozumień: ten pająk jest malutki. Wraz z odnóżami mieści się poniżej jednego centymetra. Gdybyś go nie szukał, pewnie byś go nie zauważył, bo siedząc nieruchomo wygląda dokładnie jak kawałek suchego liścia. Odwłok ma dwa charakterystyczne garby, sylwetkę nieregularną i matową, co czyni go mistrzem kamuflażu w ściółce roślin doniczkowych.

Co zdradza jego tożsamość, to przednie odnóża kroczne: nieproporcjonalnie długie w stosunku do ciała i pokryte gęstymi włoskami, wyglądają niemal jak miniaturowe szczotki. To właśnie od nich pochodzi przydomek "pierzastonogi". Ubarwienie bywa różne: większość polskich osobników jest ciemna i stonowana, choć zdarzają się okazy wyjątkowo jasne, niemal kremowe.

W terrarium

Hodowla ulobora to jeden z najprostszych projektów, jakie możesz sobie wyobrazić. Autor, który opisał swoje doświadczenie z tym gatunkiem, trzymał pająka na instalacji złożonej z patyczka wciśniętego w wieczko starej kliszówki fotograficznej. Pająk nie schodził z tej konstrukcji. Nie potrzebował przestrzeni, potrzebował punktu zaczepienia dla sieci.

Sieć ulobora to oddzielny rozdział. Jest gęsta i spiralna jak u krzyżaka, ale zupełnie nielepka. Zamiast substancji klejącej pająk używa nici produkowanych przez cribellum: płytkę na spodzie odwłoka z kilkunastoma tysiącami mikroskopijnych otworków. Nici wychodzące z cribellum są wełnisto-puszyte, mechanicznie zaczepne, i łapią ofiary nie klejem, lecz strukturą samego włókna. Efekt jest podobny do rzepów.

Temperatura i wilgotność nie wymagają szczególnej regulacji, wystarczy pokojowe ciepło i okazjonalne zraszanie. Ulobory radzą sobie dobrze w warunkach domowych, pod warunkiem że nie wystawiasz ich na przeciąg ani chłód.

Temperament i trudność hodowli

Ulobor pierzastonogi jest gatunkiem spokojnym, niemal bezobsługowym. Siedzi na swojej sieci, czeka na ofiarę i nie interesuje się hodowcą. To pająk do obserwacji, nie do kontaktu. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z pajęczakami, stanowi doskonały punkt startowy: bezpieczny, niewymagający i oferujący spektakle, których nie powstydziłby się przyrodniczy kanał dokumentalny.

Wróćmy bowiem do polowania. Gdy owad trafi w sieć, ulobor przystępuje do owijania z precyzją i cierpliwością niemającą sobie równych. Autor opisał ten proces jako najdłuższy, jaki kiedykolwiek obserwował u pająka: od kilku do kilkunastu minut szczelnego kokonowania ofiary. Kiedy pakunek jest gotowy, pająk wykonuje "backflipa": przerzuca ofiarę i robi obrót o 360 stopni. Zjawisko zaobserwowane dwukrotnie, wciąż nie do końca wyjaśnione.

Potem zaczyna się trawienie. Ulobor nie ma jadu, jest jednym z niewielu pająków na świecie całkowicie go pozbawionych. Należy do rodziny Uloboridae, liczącej ponad 300 gatunków, i razem z nowozelandzkim rodzajem Holarchaea stanowi wyjątek wśród ponad 50 000 opisanych gatunków pajęczaków: mniej niż jeden procent tych stworzeń obywa się bez trucizny.

Zamiast jadu ulobor polewa ofiarę sokami trawiennymi, które powoli rozpuszczają jej wnętrze. Na strawienie jednego małego karaczana potrzebuje mniej więcej jednej nocy. Rano po sieci krąży sucha, lekka kuleczka, resztka po posiłku, którą pająk po prostu wyrzuca.

Co jeszcze wyróżnia ulobora wśród pająków sieciowych, to zdolność do przenoszenia zdobyczy w chelicerach i przemieszczania się z nią po całej konstrukcji. To zachowanie rzadkie w tej grupie i robi wrażenie obserwowane na żywo.


Uloborus plumipes. Rodzina: Uloboridae. Zasięg: gatunek ciepłolubny, w Polsce synantropijny, występuje głównie w szklarniach, palmiarniach i działach ogrodniczych sklepów budowlanych.