Amaurobius ferox: czarny lokator z piwnicy, który zjada samą siebie
Gdzieś w kącie twojej piwnicy, za starą szafą albo pod stosem kartonów, siedzi ona i czeka. Prawie czarna, masywna, z ogromnymi szczękoczułkami i siecią ukrytą tak sprytnie, że przez całe lata możesz jej nie dostrzec. Sidlisz piwniczny, bo o nim mowa, to jeden z największych rodzimych pająków, o którym tabloidy piszą głupoty, a naturaliści mówią z autentycznym podziwem. I słusznie, bo ta sąsiadka z piwnicy kryje w sobie jeden z najbardziej szokujących sekretów macierzyństwa w całym świecie pajęczaków.
Czarny sąsiad, którego nie znasz
Amaurobius ferox należy do rodziny Amaurobidae, w Polsce reprezentowanej przez pięć gatunków o bardzo podobnej budowie. Sidlisz piwniczny wyróżnia się jednak nawet na tle bliskich krewnych: to okaz duży jak na krajowe warunki, osiągający do 1,6 cm, z krępymi, dość krótkimi odnóżami i ciałem, które można by opisać jednym słowem jako "bryłowate". Niemal cały czarny, z ledwo widocznymi plamkami na odwłoku, robi wrażenie kogoś, kto nie musi się stroić, bo i tak jest wystarczająco imponujący.
To, co naprawdę wyróżnia tego pająka technicznie, to dodatkowy narząd przędny zwany półkiem przędnym, usytuowany tuż nad kądziołkami przędnymi. Sidlisz należy do grupy Cribellatae, czyli pająków wyposażonych w specjalny grzebień przędny na tylnych odnóżach, który służy do czesania jedwabiu w charakterystyczną, wełnistą nitkę. Efekt końcowy to sieć o zupełnie innej strukturze niż ta, którą znamy z klasycznych pajęczyn, bardziej podobna do meszku niż do krystalicznej geometrii krzyżaka.
Skryty lokator
Sidlisza możesz mieć za ścianą od dekady i nigdy go nie spotkać. Prowadzi nocny, niezwykle skryty tryb życia, chowając się w piwnicach, zabudowaniach gospodarczych, jaskiniach, przy spróchniałym drewnie i wszędzie tam, gdzie człowiek zostawił jakiś ślad działalności, ale niekoniecznie jest ciągle obecny. Określa się go mianem gatunku semisynantropijnego, bo lubi bliskość ludzkiego otoczenia, choć samego człowieka aktywnie unika. Nawet doświadczony obserwator rzadko trafia na tego pająka w terenie.
Temperament sidlisza jest w pełni zgodny z tą filozofią: niezaniepokojony po prostu się chowa. Człowiek nie jest dla niego ani ofiarą, ani zagrożeniem wartym ataku. Ugryzienie może nastąpić wyłącznie w sytuacji ekstremalnej, gdy pająk zostanie przyciśnięty do skóry lub poczuje się zagrożony w swoim gnieździe. Jad nie jest niebezpieczny dla zdrowia ani życia człowieka, ale samo ugryzienie bywa bolesne i nieprzyjemne. Relacje hodowców i obserwatorów wskazują, że rana może się goić wyjątkowo długo, nawet miesiącami, i może ropieć, więc w przypadku ugryzienia warto odkażyć miejsce i obserwować gojenie. Mimo to straszenie sidliszem przez portale typu "uciekaj, to zagrożenie" jest czystą bujdą. Przy okazji: te artykuły zwykle ilustrują teksty o "niebezpiecznym sidliszu" zdjęciami... krzyżaków z rodzaju Larinioides. Branżowy klasyk.
Matka, która oddaje wszystko
Tu zaczyna się ta historia, dla której warto było napisać cały artykuł.
Sidlisz piwniczny jest gatunkiem semelparycznym, co oznacza, że rozmnaża się dokładnie raz w życiu. Samica składa kokon zawierający kilkadziesiąt do nieco ponad stu jaj. Już to odróżnia ją od kątnika domowego, który przez całe życie wyprodukuje kilkanaście kokonów.
Około dwa dni po wylęgu maluchów samica składa drugi pakiet jaj, tym razem niezapłodnionych. To nie błąd reprodukcyjny ani rezerwa, lecz świadomy "prezent startowy" dla młodych: bogaty w białko posiłek, który zwiększa ich szanse przeżycia zanim rozproszą się w świat.
Ale to dopiero pierwsza część opowieści. W wielu przypadkach dochodzi bowiem do matrofagii: samica, której ciało jest już do życia niepotrzebne, wysyła młodym chemiczny sygnał do ataku na siebie. Młode zjadają ją żywcem. Matka, dosłownie, oddaje im się na kolację. Posiłek z jej ciała, bogatego w zgromadzone przez całe życie rezerwy, daje potomstwu dodatkowy impuls do wzrostu i przeżycia. Po tym ostatnim akcie poświęcenia młode rozchodzą się i zaczynają samodzielne życie.
Wśród setek gatunków opisanych przez lata przez miłośników pajęczaków matrofagia sidlisza piwniczne jest wymieniana jako jeden z najbardziej ekstremalnych przykładów opieki nad potomstwem w całym świecie pająków. I trudno się z tą oceną nie zgodzić.
Warto wiedzieć, zanim pomyślisz o hodowli
Sidlisz piwniczny nie jest typowym gatunkiem hodowlanym w sensie terrariowym, ale jako gatunek krajowy, semisynantropijny i stosunkowo łatwy do obserwacji w naturalnym środowisku, może być fascynującym obiektem dla kogoś, kto chce z bliska przyjrzeć się zachowaniom pająków. Wymaga spokojnego, chłodnego miejsca, lekko wilgotnego, z możliwością ukrycia się. Żywi się standardową karmą dla pająków, czyli owadami odpowiednimi do rozmiarów osobnika.
Niezwiązany z terrarium, po prostu pod podłogą twojej piwnicy, i tak czeka. I jak na dobre, skryte zwierzę przystało, nie zamierza się narzucać.
Amaurobius ferox. Rodzina: Amaurobidae. Zasięg: Europa, gatunek semisynantropijny, Polska.