Brachypelma baumgarteni: Piękny kontrowersista z zachodniego Meksyku
Są ptaszniki, które trafiają do hodowli gładko i bez historii. I są takie, na które czekasz miesiącami, szukasz po giełdach terrariowych w całym kraju, a kiedy w końcu trzymasz samiczkę w dłoni, czujesz wyraźnie, że masz coś naprawdę rzadkiego. Brachypelma baumgarteni należy do tej drugiej kategorii. Hodowcy, którzy go z powodzeniem rozmnożyli, dają się policzyć na palcach jednej ręki, a każde pojawienie się juwenili na targu terrariowym to małe wydarzenie w środowisku.
Kto to jest i skąd się wziął
Brachypelma baumgarteni pochodzi z zachodniego wybrzeża Meksyku, od strony Pacyfiku. Endemit, czyli nigdzie indziej go nie uświadczysz. Problem w tym, że jego zasięg geograficzny leży dokładnie pomiędzy strefami zamieszkałymi przez B. boehmei, B. smithi i B. hamorii, co przez lata dawało amunicję zwolennikom teorii, że to nie osobny gatunek, tylko naturalna hybryda. Skrzyżuj B. smithi z B. boehmei w warunkach hodowlanych i dostaniesz coś, co wygląda bardzo podobnie do baumgarteni. Jest jednak jeden haczyk: sztuczne krzyżówki są bezpłodne, podczas gdy osobniki z odłowu rozmnażają się bez problemu. Oficjalny opis gatunkowy wykazał ponadto realne różnice morfologiczne widoczne w budowie bulbusów samców i spermatek samic. To wystarczający argument, żeby traktować baumgarteni jako odrębny gatunek, jeden z ośmiu w rodzaju Brachypelma. Kontrowersje jednak nie milkną, a w hodowlach europejskich pytania o autentyczność linii hodowlanych pojawiają się regularnie.
Wygląd
Jeśli znasz B. boehmei, to na pierwszy rzut oka baumgarteni wyda Ci się znajomą twarzą. Karapaks u samic jest pomarańczowy, u samców intensywnie czerwony, bez żadnych przyciemnień przy oczach. Odwłok czarny, porośnięty rzadszymi, czerwonawymi włoskami, które nadają mu ciepły, niezwykły odcień. Nogi pomarańczowe z wyraźnym zaczerwienieniem na kolanach i właśnie ten szczegół odróżnia go od boehmei, który takiego przebarwienia na kolanach nie ma. Nasada kłów jadowych jest czerwono-czarna, kądziołki przędne czarne, a odnóża solidnie owłosione.
Dorosła samica osiąga około 5-6 cm ciała, z rozpostartymi odnóżami mierzy do 15 cm. Żeby jednak zobaczyć pełnię jego urody, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Młode osobniki są różowawe, z ciemną plamką na odwłoku, która z czasem zanika. Kolory zaczynają się pojawiać dopiero około piątej wylinki, a każda kolejna liniarka przynosi zmiany w ubarwieniu i wzorze. Obserwowanie tego procesu to jeden z przyjemniejszych aspektów hodowli tego gatunku.
W terrarium
Brachypelma baumgarteni to klasyczny ptasznik naziemny, który lubi mieć możliwość ukrycia się w norze. Warto zadbać o odpowiednią warstwę substratu i jakieś schronienie, do którego pająk może się schować. Regularnie bywa przy wejściu do nory i chętnie obserwuje otoczenie, ale przy delikatnym zakłóceniu (na przykład odsunięciu szyby terrarium) spokojnie wycofuje się do środka.
Temperatura optymalna to około 28°C w ciągu dnia, nocą może spokojnie spadać do 20°C. To standardowe warunki dla meksykańskich brachypelm, przyzwyczajonych na wolności do wyraźnych dobowych różnic temperatur.
Żarłoczność tego gatunku jest godna podziwu. Samica potrafi zaatakować jednocześnie cztery karaczany i nie będzie to dla niej żaden wyczyn. Poza okresem przedwylinkowym jedzenie schodzi bez żadnych komplikacji. Nawet po wylinczeniu rekonwalescencja jest błyskawiczna: po dwóch tygodniach od wylinki samiczka chwyta świerszcza w ułamku sekundy. Juwenile są równie chętne do jedzenia: osobnik przy rozmiarze około 2,5 cm regularnie pobiera pokarm i, sądząc po wyglądzie, jest w pełni zadowolony z życia.
Jedno ostrzeżenie dla niecierpliwych: baumgarteni rośnie wolno. Maluch o rozmiarach 2,5 cm potrzebuje szacunkowo 5-6 lat, żeby osiągnąć rozmiary dorosłej samicy. Długa inwestycja, ale jak się patrzy na gotowy efekt, warto.
Temperament i trudność hodowli
Pod względem charakteru to klasyczna brachypelma w najlepszym wydaniu. Spokojny, zrównoważony, podczas handlingu chodzi po rękach jak po podłożu, bez żadnych dramatów. Ryzyko ugryzienia jest minimalne, choć nigdy nie zerowe, bo to jednak dzikie zwierzę. Jad jest słaby, więc nawet gdyby doszło do nieplanowanego kontaktu, konsekwencje są zwykle łagodne.
To gatunek, który wychodzi poza utarty kanon popularnych ptaszników dla początkujących. Jeśli chcesz czegoś więcej niż kolejna hamorii albo smithi, baumgarteni to ciekawsza alternatywa z podobnym poziomem wymagań hodowlanych. Objęty ochroną gatunkową (CITES II), więc wszelkie transakcje powinny być odpowiednio udokumentowane. Na targach terrariowych pojawia się rzadko, a cena samicy sięga około 300 zł. Jeśli trafisz go na giełdzie, nie wahaj się długo.
Brachypelma baumgarteni. Zasięg: zachodnie wybrzeże Meksyku (strona Pacyfiku), endemit.