Cyclocosmia ricketti: chiński strażnik z oreo na zadzie
Wyobraź sobie pająka, który wygląda tak, jakby ktoś przykleił mu do tyłka monetę. Płaską, okrągłą, z grawerunkiem jak ornament na starej pieczęci. Teraz wyobraź sobie, że ten pająk w ogóle nie siedzi widocznie w terrarium, bo cały czas tkwi pod ziemią za własnoręcznie zbudowaną klapką. I że po wszystkim możesz powiedzieć tylko jedno: "po cholerę mi taki pająk, ale jest fajny". Witaj w świecie Cyclocosmia ricketti.
Dziwak z Chin
Cyclocosmia ricketti to gatunek pochodzący z Chin, jeden z tych, które na giełdach terrariowych wywołują reakcję dwubiegunową: albo "co to jest?!", albo "muszę to mieć". Nie bez powodu. Ten pająk jest masakrycznie dziwny w najlepszym tego słowa znaczeniu i właśnie ta dziwność stanowi jego główną wizytówkę.
Na polskich giełdach pojawia się stosunkowo rzadko, ale można na niego trafić u sprawdzonych sprzedawców, takich jak argiopeterra z Krakowa. Okazy na etapie juvenila są stosunkowo małe, co może zmylić niedoświadczonego hodowcę i sprawić, że trudno uwierzyć, co z nich wyrośnie.
Wygląd: moneta, klapka i garść tajemnicy
Pierwsza rzecz, która przykuwa wzrok przy Cyclocosmia ricketti, to odwłok. Dokładniej jego tylna część: płaska, tarczowata, okrągła, jakby ktoś podmienił normalny pajączy zadek na zaślepkę od kanalizacji. Hodowcy szybko chrzczą to "Oreo dupką" i trudno mieć do nich pretensje, bo skojarzenie jest natychmiastowe i celne.
Ta dziwna anatomia to jednak nie kaprys ewolucji. Płaski, twardy odwłok służy do zatykania wejścia do nory. Gdy pająk wycofuje się do swojego tunelu i blokuje wejście własnym ciałem, staje się praktycznie nie do wyciągnięcia. Natura wymyśliła żywą korkę i nazwała ją Cyclocosmia.
W terrarium: głęboko, mokro i bez zbędnych ozdób
Przygotowanie terrarium dla tego gatunku rządzi się jedną żelazną zasadą: substrat musi być głęboki. Bardzo głęboki. Cyclocosmia ricketti to klasyczny podziemniak (burrower), który bez możliwości kopania i budowania nory po prostu nie będzie sobą.
Sprawdzona mieszanka to włókno kokosowe jako główny składnik, uzupełnione wermikulitem. Optymalnie układa się je warstwowo: wermikulit na dole, włókno kokosowe na górze, i naprawdę nie należy żałować objętości. Standardowa ilość substratu, którą można by uznać za wystarczającą dla większości gatunków, to dla podziemniaka praktycznie nic. Dosypuj i jeszcze raz dosypuj.
Wilgotność to kolejny kluczowy element. Podłoże powinno być bardzo wilgotne, niemal mokre. Włókno kokosowe przygotowane na gorącej wodzie sprawdza się doskonale: para skrapla się na szybach terrarium i natychmiast tworzy warunki, w których gatunek czuje się jak u siebie. Szklane terrarium trzyma wilgoć znacznie lepiej niż plastik, co dla tego gatunku jest wyraźną zaletą.
Zanim wprowadzisz pająka, warto uformować ręcznie prowizoryczną norkę w miejscu, gdzie ma zamieszkać. Cyclocosmia ricketti zaakceptuje gotową propozycję i od razu zacznie ją eksplorować. Obserwuj przez tydzień albo dwa, czy zwierzę się aklimatyzuje i zaczyna urządzać lokum po swojemu.
Dekorowanie terrarium? Całkowicie opcjonalne. Ten pająk i tak będzie siedział pod ziemią, więc rozbudowany wystrój to bardziej przyjemność dla hodowcy niż udogodnienie dla lokatora.
Temperament i trudność hodowli
Kto szuka aktywnego, ruchliwego pająka do codziennej obserwacji: to zdecydowanie nie jest gatunek na takie oczekiwania. Cyclocosmia ricketti jest bardzo nieruchawa, powolna i niemal całe życie spędza pod ziemią. Jej aktywność przejawia się w zupełnie inny sposób.
Strategia łowiecka jest prosta i brutalna zarazem. Pająk czeka pod zamkniętą klapką na ruch na powierzchni, wychodzi błyskawicznie, atakuje ofiarę i wciąga ją pod ziemię. Wszystko dzieje się w ułamku sekundy. Jeśli trafi się akurat na ten moment obserwacji, wrażenie zostaje na długo.
Hodowla nie jest szczególnie skomplikowana pod warunkiem, że odpowiednio przygotuje się substrat i zadba o właściwą wilgotność. To gatunek dla kogoś, kto wie już, czego szuka, i nie potrzebuje spektaklu ruchomego pająka chodzącego po szybie.
Warto wiedzieć, że samice nie należą do długowiecznych. Rok w hodowli to realna perspektywa, a przyczyny ewentualnej śmierci nie zawsze są oczywiste. Terrarium po takim lokatorze pozostaje ciche i puste, co bywa zaskakująco smutnym zakończeniem historii tak dziwnego, ale naprawdę fascynującego zwierzęcia.
Cyclocosmia ricketti. Zasięg: Chiny.