Omothymus schioedtei: Zielony tygrys z malajskiej dżungli
Wyobraź sobie ptasznika, którego samiec wygląda jak fragment tropikalnego listowia, a samica prezentuje sylwetkę rodem z galerii ciężkiej wagi. Do tego obydwoje doskonale wiedzą, gdzie kończą się ich nogi, a zaczyna twoja ręka, i wcale nie zamierzają tej granicy honorować. Omothymus schioedtei to gatunek łączący imponującą urodę z charakterem, jakiego nie życzysz sobie u sąsiada.
Skąd pochodzi ten tygrys?
Omothymus schioedtei zamieszkuje Półwysep Malajski i wiedzie życie nadrzewne. W naturze zasiedla wyłącznie suche dziuple wewnątrz pni drzew. Kluczowe słowo to właśnie "suche": ten ptasznik nie toleruje wilgoci w schronieniu, nawet jeśli otaczająca go dżungla ociekała wodą przez pół roku. Badacze znajdowali te pająki także pod drewnianymi dachami oraz w otworach w mocowaniach mostów, co dowodzi sporych zdolności adaptacyjnych i zupełnego braku obaw przed bliskością człowieka.
W naturalnym środowisku Omothymus schioedtei chętnie poluje na owady latające, a szczególnie upodobał sobie ćmy przekraczające 10 cm rozpiętości skrzydeł. To nie drobna przekąska na popołudnie, to posiłek na miarę drapieżnika, który sam urósł naprawdę duże.
Wygląd: tygrys, paw i kamuflaż w jednym
Rozmiar robi tu wrażenie natychmiast. Samice osiągają 7 cm długości ciała przy rozstawie odnóży rzędu 22 cm, a sam karapaks mierzy 3 cm. Dorosłe samce pod względem rozstawu nóg wyprzedzają nawet samice i potrafią osiągnąć 25 cm. Mamy więc do czynienia z prawdziwym kolosem.
Budową ciała dorosłe samice przypominają ptaszniki z rodzaju Haplopelma: masywne, krępe, z ciężkim odwłokiem. Młode osobniki obu płci wyglądają natomiast zupełnie inaczej, bo ich smukła sylwetka bardziej kojarzy się z elegancją Poecilotheria.
Spód ciała jest jednolicie czarny z granatowym lub fioletowym matowym połyskiem, co samo w sobie jest ozdobą. Karapaks ma żółty kolor z ledwo widocznym, jaśniejszym wzorem w kształcie gwiazdy. Odwłok szaro-żółty z czarnymi pasami odchodzącymi na boki tworzy układ, który aż prosi się o porównanie z sierścią tygrysa.
I tutaj zaczyna się to, co wyróżnia ten gatunek najbardziej. Młode osobniki obu płci są ciemnobrązowe lub wręcz czarne. Gdzieś między wylinką szóstą a ósmą coś się zmienia, ale wyłącznie u samców. Najpierw pojawia się oliwkowy odcień, a po kolejnej wylince samce stają się intensywnie zielone. Ten kolor utrzymuje się nawet po osiągnięciu dojrzałości. Ciało dorosłego samca jest jasnozielone pokryte żółtymi włoskami, odwłok ciemnożółty z brązowymi akcentami, a na łączeniach segmentów nóg widnieją żółte zdobienia. Samice tymczasem zachowują ciemnobrązowe lub czarne odnóża do końca życia.
Właśnie dlatego przy wylince siódmej lub ósmej można płciować te ptaszniki niemal na oko: zielonkawy odcień to samiec, czarne nogi to samica. Tę samą sztuczkę stosuje się u blisko spokrewnionego Omothymus violaceopes. Oba gatunki można rozpoznać płciowo długo przed ostatnią wylinką, co w hodowli ptaszników nadrzewnych jest prawdziwym luksusem.
W terrarium
Skoro gatunek prowadzi nadrzewny tryb życia i w naturze mieszka w suchych dziuplach, w terrarium najlepiej sprawdza się pionowy setup z tubą lub korkiem pełniącym rolę kryjówki. Wnętrze schronienia powinno pozostawać suche, nawet jeśli strefa dolna jest nieco bardziej wilgotna. Ptasznik sam zdecyduje, gdzie spędza czas i jak konfiguruje sobie przestrzeń.
Karmienie nie stanowi wyzwania logistycznego: gatunek aktywnie poluje i nie pogardza owadami. Przy ptasznika, który w naturze schwytałby ćmę wielkości małego ptaka, rozmiar podawanej oferty można spokojnie dostosować do gabarytów hodowanego osobnika.
Temperament i trudność hodowli
Tutaj bez owijania w bawełnę. Omothymus schioedtei jest gatunkiem bardzo agresywnym. Chętnie przyjmuje pozycję obronną, atakuje drucik podczas zabiegów pielęgnacyjnych i bywa wyjątkowo trudny do przepędzenia z tuby przy przekładaniu. Nie jest to ptasznik, który "się uspokoi po czasie w hodowli", bo jego pobudliwość wynika z natury gatunku, nie z braku adaptacji.
Co ważniejsze, Omothymus schioedtei zalicza się do grupy ptaszników silnie jadowitych, wymagających szczególnej ostrożności. To nie jest przestroga na pokaz: ukąszenie przez dużego, pobudzonego osobnika może wiązać się z poważnymi objawami. Zdecydowanie nie jest to gatunek dla kogoś, kto dopiero odkrywa świat ptaszników.
Do Omothymus schioedtei powinni sięgać doświadczeni hodowcy z wypracowanymi nawykami bezpiecznej pracy przy trudnych gatunkach. Każde otwarcie terrarium wymaga tutaj skupienia i szacunku dla mieszkańca.
Omothymus schioedtei. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Półwysep Malajski.