Baza wiedzy

451 gatunków pająków hodowlanych. Szukaj po nazwie albo przeglądaj wg grupy.

Theraphosa apophysis: Purpurowy Gigant z Wenezueli

Grupa🕷️ Ptasznik
Tryb życia🕳️ Norowe / podziemne
TrudnośćZaawansowany
Region📍 Ameryka Południowa
RodzajTheraphosa

Przez siedem miesięcy hodowca widywał go wyłącznie wtedy, gdy odwrócił terrarium i zajrzał przez szybę od dołu. Poza tym: cisza, nora, brak ruchu. A w środku siedział jeden z największych pająków na Ziemi, z rozstawem odnóży mogącym przekroczyć trzydzieści centymetrów, lśniący fioletowym metalicznym blaskiem, o którego istnieniu nikt wcześniej się nie domyślał. To właśnie Theraphosa apophysis, trzeci z uznawanych gatunków rodzaju Theraphosa i, zdaniem wielu specjalistów, największy pająk świata pod względem rozstawu odnóży i długości ciała.

Skąd pochodzi ten gigant

Theraphosa apophysis zamieszkuje lasy Wenezueli i Brazylii, czyli klasyczne amazońskie terytorium ptaszników z rodzaju Theraphosa. W odróżnieniu jednak od swoich krewnych gatunków wybiera bardziej suche i mniej gęste lasy liściaste. Ważna uwaga: rodzaj Theraphosa prawdopodobnie nie występuje powyżej tysiąca metrów n.p.m., więc apophysis to zdecydowanie pająk nizinny. W naturze najchętniej kopie lub zasiedla gotowe, głębokie nory, co w terrarium widać bardzo wyraźnie. Ten pająk jest urodzonym lokatorem ciemności.

Wygląd, który zapiera dech

Jako maluchy apophysis wyglądają efektownie już od pierwszych instarów: białe skarpetki na czterech przednich nogach są wyraźne i kontrastowe, tylne kończyny jaśniejsze, ale nie tak idealnie białe jak u T. stirmi. Z wiekiem paskowane wzorki na ciele zanikają i pająk staje się jednolicie brązowy. A potem dzieje się coś, czego ten, kto hoduje wyłącznie samice, może nigdy nie zobaczyć: samiec linieje na dorosłość i nagle okazuje się fioletowy.

Dosłownie. Cały opalizuje metalicznym fioletem z czerwonawym odcieniem, błyszcząc jak polerowana biżuteria. Dorosły samiec waży około 27 gramów i osiąga rozstaw odnóży rzędu 25 centymetrów, z długimi nogami i stosunkowo smukłym ciałem. Samice to zupełnie inna historia: masywny odwłok, potężne pazury jadowe, szacowana masa 60-70 gramów, długość ciała sięgająca 10 centymetrów. Na głowotułowiu charakterystyczny wzór zwany potocznie "maską Batmana". Przed wylinką odwłok ciemnieje w miejscach wyczesanych włosków parzących, bo pod spodem rośnie już nowy pakiet. To pewny sygnał, że czas zacząć pająka zostawiać w spokoju.

W terrarium

Apophysis to norowy specjalista i terrarium musi to odzwierciedlać. Dla dorosłego samca o rozstawie 25 centymetrów sprawdzi się pojemnik rzędu 60 na 40 centymetrów, ale kluczowa jest głębokość podłoża: tyle, żeby pająk mógł wykopać lub zamieszkać gotową norę. Świetnie sprawdza się połączenie włókna kokosowego z torfem: torf utrzymuje wilgoć nawet przy dużej wentylacji, a dobra wentylacja jest tutaj absolutnie niezbędna.

Podłoże powinno być wilgotne głębiej, ale może wysychać przy powierzchni. Warto od czasu do czasu wlać sporą ilość wody bezpośrednio do terrarium lub postawić miseczkę z wodą. Wilgotność utrzymuje się na poziomie 70-75%. Temperatura dzienna 25-26°C jest w zupełności wystarczająca, nocą można pozwolić jej spaść do 23°C. Przekraczanie 30°C jest ryzykowne dla wszystkich gigantów z rodzaju Theraphosa i nie należy tego robić nawet w przypadku pająka chorego.

Korek korkowy jako kryjówka, sztuczne rośliny zamiast żywych (żywe i tak giną lub zostają zniszczone), mech i gałązki jako opcjonalna dekoracja. Żywych roślin lepiej unikać: apophysis zniszczy je prędzej niż zdążymy je podlać.

Jedzenie znika w zatrważających ilościach. Sześć świerszczy podanych dorosłemu samcowi jednego wieczoru to za mało, żeby porządnie napełnić odwłok. Duże karaczany to lepsza opcja, bo zapewniają odpowiednią masę pokarmową przy mniejszej liczbie ofiar.

Temperament i trudność hodowli

Zacznijmy od tego, że T. apophysis nie jest ptasznikiem dla początkujących. Nie dlatego, że jest szczególnie agresywna: większość osobników to raczej nerwusi niż atakujące machiny. Problem tkwi jednak zupełnie gdzie indziej.

Włoski parzące tego gatunku należą do najbardziej irytujących spośród wszystkich znanych typów u ptaszników. Pokrywają cały odwłok gęstą warstwą i pająk sięga po nie przy każdej okazji. Wystarczy uchylić terrarium, a w powietrzu unoszą się mikroskopijne włoski powodujące intensywne, długotrwałe swędzenie i bąble. Efekty mogą trwać dwa dni i nie ma na nie skutecznego lekarstwa. Trzeba po prostu przecierpieć. Nawet świeżo wylinianego osobnika nie dotykamy gołymi rękami.

Jad T. apophysis jest stosunkowo słaby w porównaniu do ptaszników azjatyckich, ale wyraźnie mocniejszy niż u "pluszaków" pokroju Brachypelma czy Grammostola. Ukąszenie nie skończy się hospitalizacją, ale będzie bolało i zapuchnie. Biorąc pod uwagę masę pająka, jego nerwowość i zdolność do gwałtownego przyspieszenia bez ostrzeżenia, branie apophysis na rękę jest zdecydowanie odradzane.

Hodowla tego gatunku to tak naprawdę hodowanie czegoś, czego się prawie nie widuje. Nora, nora i jeszcze raz nora. Za to jeśli trafi się wylinka, można być świadkiem spektaklu: samce przed wylinką potrafią celowo wytarzać się we własnych włoskach parzących, okrywając się nimi jak zbroją na czas bezronnej przemiany. Zachowanie rzadkie, nieoczekiwane i trochę przerażające, ale potwierdzające, że nawet największy pająk świata ma swoje sposoby na przeżycie.

Samice mogą dożyć nawet dwudziestu lat, podobnie jak T. blondi. Samce jako dorosłe żyją znacznie krócej, zazwyczaj rok do dwóch, choć zdarzają się przypadki przeżycia 2,5 roku w dorosłości.


Theraphosa apophysis. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Wenezuela i Brazylia (Ameryka Południowa, suche lasy liściaste poniżej 1000 m n.p.m.).