Barychelidae sp.: pająk, którego (prawie) nigdy nie zobaczysz
Wyobraź sobie terrarium. Solidna warstwa torfu, lekki stok, gdzieś przy tylnej ściance mała dziurka o średnicy półtora centymetra. I tyle. Przez kolejne tygodnie, miesiące, być może lata, to właśnie dziurka będzie twoim głównym dowodem na to, że w środku cokolwiek żyje. Witaj w hodowli Barychelidae sp., tajlandzkiego nornika bez klapki, który redefinuje pojęcie skrytości.
Tajlandia, stoki i ekstremalna płochliwość
Rodzina Barychelidae liczy 42 rodzaje i około 300 gatunków rozsianych po całym tropikalnym świecie. Ten konkretny okaz pochodzi z Tajlandii, gdzie zamieszkuje zbocza i stoki terenu. Już w naturze daje wyraźny sygnał, czego można się po nim spodziewać: osobniki spotykane w terenie chowają się do nory już przy ruchu z odległości kilku metrów. Skrajne, bezwarunkowe i konsekwentne unikanie kontaktu z czymkolwiek większym od owada. To nie temperament indywidualny, to strategia gatunkowa.
Gatunek należy do grupy pająków często porównywanych z trapdoor spiders, czyli nornikami-klapkowymi. Różnica jest jednak zasadnicza: Barychelidae sp. klapki nie robi. Nora owszem, jest. Czekanie na ofiarę owszem, też. Ale tego charakterystycznego ataku zza klap, który przynajmniej przez sekundę pozwala coś zobaczyć, tutaj nie uświadczysz. Autor, który przywiózł ten okaz z wyprawy, po wielu miesiącach hodowli szacuje, że przez całe życie zwierzęcia zobaczy go dosłownie na palcach jednej ręki.
Wygląd: czarny, zbrojny i wysoki
Kiedy już uda się go wypatrzeć, robi wrażenie. Ciało długości około dwóch centymetrów, rozstaw odnóży niecałe pięć, ubarwienie dominująco czarne z lekką domieszką brązu na odwłoku. Na przednich odnóżach, przy kolanach, pojawiają się wyraźne pomarańczowe akcenty, które jako jedyne elementy wystroju są naprawdę widoczne z dystansu. Owłosienie rzadkie, dostrzegalne dopiero z bliska, więc pająk nie sprawia wrażenia puchatego.
Tym, co natychmiast przykuwa uwagę, jest karapaks. Silnie wypukły, wysoki, niemal kopulasty, stanowi cechę wyróżniającą, o której trudno zapomnieć po pierwszym spojrzeniu. Do tego duże, bardzo wyraźne chelicery, nieproporcjonalnie masywne jak na tak małe zwierzę. Na ich tle oczy wypadają skromnie: nieco większe niż u Brachypelma hamorii, ale zdecydowanie mniej imponujące niż u pająków myśliwskich z rodziny Sparassidae. Hodowany okaz to podejrzewana samica, zidentyfikowana na podstawie niezgrubiałych głaszczków.
W terrarium: minimalizm podbity tokiem
Terrarium Barychelidae sp. to ćwiczenie z pokory wobec oczekiwań hodowcy. Kluczowym elementem jest pojemnik tubowy wypełniony przede wszystkim torfem, ubitym w kształt stoku. Pająk musi mieć przestrzeń do swobodnego kopania i robi z niej pełny użytek: nora, którą wykopuje, ma średnicę około półtora centymetra i sięga głęboko w podłoże. Zalążek tunelu warto zrobić z góry przy ściance pojemnika, najlepiej tam, gdzie poprowadzony jest kabel grzewczy, żeby pająk kopał w widocznym i ciepłym miejscu.
Dekoracje? Kawałek kory, korzeń. I to naprawdę tyle, bo pająk ich nie używa. Czas spędza wyłącznie pod ziemią. Jeśli w podłożu pojawi się grzyb lub pleśń, to jest właśnie jeden z nielicznych powodów, żeby ingerować w terrarium i przy okazji zobaczyć lokatora podczas przenoszenia.
Karmienie wygląda następująco: wrzucasz karmnik w pobliże otworu nory i czekasz. Pająk nie poluje aktywnie, lecz wyczuwa drgania i czeka, aż ofiara sama wejdzie do środka. Nie zobaczysz ataku. Możesz zobaczyć jedynie powoli znikającego świerszcza, jeśli ustawisz się odpowiednio i będziesz cierpliwy. Być może w zwolnionym tempie.
Jedną z praktycznych zalet tego gatunku jest brak zdolności wspinania się po gładkich plastikowych powierzchniach. Teoretycznie można więc trzymać go w otwartym pojemniku bez ryzyka ucieczki, choć przy tak skrytym zwierzęciu pokusa otwierania terrarium i tak jest minimalna.
Temperament i trudność hodowli
Barychelidae sp. jest gatunkiem dla hodowcy, który potrafi czerpać satysfakcję z samej świadomości posiadania. Nie da się go wywabić patyczkiem, trawką ani żadną inną metodą. Nie reaguje na bodźce wizualne tak, by można było liczyć na ekspozycję. Przy manipulacjach ucieka i szuka kryjówki.
Jad? Autor spekuluje, że gatunek może być niejadowity, jednak brak tu pewnych danych i lepiej nie budować hodowlanej strategii na spekulacjach.
Wiedzieć też warto, że Barychelidae sp. jest gatunkiem nieoznaczonym, bez ustalonej tożsamości rodzajowej ani gatunkowej, co oznacza brak literatury, brak porównań z doświadczeniami innych hodowców i brak potwierdzonych parametrów środowiskowych. Zostały obserwacje własne i ostrożna analogia do warunków tajlandzkich stoków.
To hodowla dla cierpliwych i tych, którzy fascynują się bardziej tajemnicą niż spektaklem.
Barychelidae sp. Rodzina: Barychelidae. Zasięg: Tajlandia (stoki terenowe).