Chilobrachys sp.: tajlandzki teleporter w torfie
Ktoś kiedyś określił go jako "zwykły beżowy Santor" i trudno się dziwić. Na pierwszy rzut oka Chilobrachys sp. nie robi wrażenia: ubarwienie beżowo-oliwkowe, bez krzykliwych wzorów, bez rzucających się w oczy kolorów. Osoba spoza hobby, patrząc przez szkło pojemnika, skojarzy go pewnie z pospolitym wałęsakiem napotykanym w piwnicy. A potem pojemnik się poruszy i zrozumiesz, dlaczego hodowcy opisują tego pająka słowami "turbo teleporter".
Skąd pochodzi i jak żyje
Chilobrachys sp. to mieszkaniec Azji Południowej i Południowo-Wschodniej w jej pełnym przekroju: Tajlandia, Sri Lanka, Indie, Chiny. W zależności od populacji (a być może i gatunku, bo część z nich czeka jeszcze na formalne opisanie naukowe) spotykamy go w tajlandzkich lasach i wzgórzach, w dżunglach Sri Lanki czy chińskich okolicach Guangzhou. Co łączy wszystkie te populacje? Ziemia. Twarda, zbita, kopana latami. Nora Chilobrachys sp. to nie przypadkowy dołek, to rozbudowana budowla z wejściem szerokim jak dłoń dorosłego człowieka, płytka, ale imponująco rozległa. Widać po niej czas i pracę. Gatunek jest praktycznie podziemny: w naturze rzadko wychodzi na powierzchnię, w terrarium zachowuje się podobnie. Jeśli chcesz go zobaczyć, musisz albo czekać, albo rozkopać całe podłoże.
Wygląd
Mówić, że Chilobrachys sp. jest niepozorny, to powiedzieć połowę prawdy. Dorosła samica, widziana w odpowiednim świetle, ujawnia lśniący odwłok i, w zbliżeniu makro, głęboki fioletowy opalizujący połysk na chelicerach. Samce mają wyraźne, eleganckie paseczki na chelicerach, są smuklejsze i słabiej wybarwione niż samice, a dorosłe egzemplarze można rozpoznać po wyraźnych bulbusach. Prawdziwym spektaklem są jednak osobniki młode: femury migoczą niebieskim blaskiem, odwłok ma delikatny czerwono-brązowy odcień. Zestawione z dorosłą samicą wyglądają jak zupełnie inny gatunek. "Kolosalna różnica w ubarwieniu" to określenie jak najbardziej na miejscu.
W terrarium
Pojemnik dla dorosłej samicy powinien być wysoki, z grubą warstwą torfu jako bazą. Sprawdza się tu Braplast 1919 lub zbliżony rozmiar, z wentylacją wykonaną samodzielnie. Tu ważna uwaga praktyczna: otwory wentylacyjne muszą być małe. Przy udanym kokonie z pojemnika wychodzi dosłownie chmara mikroskopijnych młodych i każda zbyt duża dziurka to potencjalna droga ucieczki. Do wyposażenia warto dołączyć duży kawałek korka jako kryjówkę, zakopany w zboczu podłoża, oraz kilka suchych elementów dekoracyjnych.
Chilobrachys sp. preferuje nieco wilgotniejszy biotop niż gatunki stepowe, więc warstwa torfu powinna być odpowiednio głęboka i regularnie nawilżana od spodu. W terrarium pająk szybko zaznacza swoje terytorium: cały pojemnik pokrywa siecią cieniutkich nici, napiętych jak struny, widocznych jako drobne punkciki rozmieszczone w przestrzeni. Ta sieć jest trójwymiarowa, gęsta i zupełnie niepodobna do klasycznej kolistej pajęczyny. Samica potrafi zawiesić się na cienkich nitkach wewnątrz pojemnika, jakby unosiła się w powietrzu. Widok robi wrażenie.
Samiec, trzymany przez pewien czas w ciaśniejszym pojemniku, przekopie całe podłoże i zbuduje norę dokładnie tam, gdzie wcześniej sugerowałeś mu tunel palcem. Jakby słuchał.
Temperament i trudność hodowli
Piekielnie szybki. To określenie pojawia się u każdego hodowcy, który miał z nim do czynienia, i nie jest przesadą. Chilobrachys sp. jest zdecydowanie szybszy niż gatunki z rodzaju Brachypelma, a każde manewrowanie pojemnikiem wywołuje w pająku natychmiastową reakcję: ucieczka, chowanie się, panika. Sam nie jest agresywny wobec hodowcy, jednak jego prędkość i nieprzewidywalność ruchów powodują silne poczucie dyskomfortu przy każdej interakcji. Wyjęty z pajęczyny dezorientuje się i wtedy jest najbardziej nieprzewidywalny.
Duże samice bywają odważniejsze w obronie nory. Wsadzony do nory endoskop spotka się z natychmiastowym atakiem. Wielka bestia we własnym domu.
Jad gatunku bywa opisywany jako niezbyt silny, ale żaden doświadczony hodowca nie traktuje tego jako zaproszenia do eksperymentów. Chilobrachys sp. to ptasznik z grupy "silnie jadowitych, z którym nie ma żartów". Hodowla tego gatunku wymaga doświadczenia, spokoju i pełnej świadomości co do prędkości pająka.
Rozmnażanie jest możliwe: po udanym dopuszczeniu, zakończonym wprowadzeniem bulbusów, samicę przenosi się do większego pojemnika z myślą o kokonie. Samce dostępne na rynku są rzadkością, samice jeszcze rzadszą: część egzemplarzy spędza w terrarium niemal rok, zanim kolejna wylinka ujawni płeć.
Chilobrachys sp. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Tajlandia, Sri Lanka, Indie, Chiny.