Citharognathus tongmianensis: Różowawa zagadka z azjatyckich głębin
Są takie gatunki, które pojawiają się w hodowlach tak rzadko, że samo ich wymówienie wywołuje zaciekawione uniesienie brwi na spotkaniach miłośników ptaszników. Citharognathus tongmianensis to właśnie jeden z nich. Nie znajdziesz go w co drugiej ofercie hurtowni, nie zobaczysz na każdym forum w rubryce "pochwal się nowym nabytkiem". Ale jeśli trafi się okazja, a ty będziesz wiedzieć, czego szukać, to gatunek, który potrafi naprawdę zaskoczyć.
Azjatycki norowiec, o którym mało kto słyszał
Citharognathus tongmianensis pochodzi z Azji. To tyle, jeśli chodzi o geografię, bo dostępne dane na temat tego gatunku są skromne niczym ptasznik ukryty głęboko w norce. I właśnie nora jest tutaj słowem kluczowym. C. tongmianensis to gatunek fossorialny, czyli podziemny w każdym calu. W terrarium instynkt kopacza ujawnia się błyskawicznie: pajęczak nie traci czasu na eksplorację dekoracji ani wspinaczkę po ściankach, tylko od razu bierze się za robótkę ziemną. Efekty tej pracy możesz obserwować jako sieć tuneli i noreczek widocznych przez przezroczyste ścianki pojemnika.
To nie jest gatunek dla kogoś, kto chce podziwiać swoją pieszczotę na co dzień. Większość czasu C. tongmianensis spędzi pod ziemią, poza zasięgiem wzroku. Ale właśnie to jest część jego uroku, bo obserwowanie fragmentów życia skrytego stworzenia staje się małym przywilejem.
Wygląd
Kiedy już uda ci się zobaczyć dorosłego osobnika w całej okazałości, nagroda jest warta oczekiwania. Ubarwienie dorosłych to subtelna paleta różów i beżów, która w połączeniu z charakterystyczną sylwetką daje efekt naprawdę wyjątkowy.
A sylwetka jest niecodzienna. Tylne odnóża C. tongmianensis są wyraźnie, wręcz rzucająco grubsze od przednich. To cecha, która od razu przykuwa oko i skłania do pytania: co takiego robi ten pająk, że tylne nogi musi mieć tak rozbudowane? Odpowiedź jest prosta: kopie. Mocne tylne kończyny to narzędzie pracy, idealne do przesuwania ziemi, ubijania tuneli i budowania podziemnych komnat.
Co ciekawe, ta sama cecha pojawia się u zupełnie innych gatunków, tym razem afrykańskich: Hysterocrates gigas i Pelinobius muticus. To klasyczny przykład ewolucji konwergentnej, kiedy różne linie ptaszników niezależnie wykształciły podobne rozwiązania do podobnych problemów. Natura lubi dobre pomysły i nie ma oporów przed powielaniem ich na różnych kontynentach.
W terrarium
Skoro mamy do czynienia z zapalonym kopaczem, terrarium trzeba temu kopaczowi odpowiednio przygotować. Priorytet numer jeden to głęboki substrat, im więcej miejsca do kopania, tym szczęśliwszy pająk. Jako podłoże sprawdza się mieszanka ziemi kokosowej z torfem lub ziemią ogrodową, czyli cokolwiek, co trzyma kształt tuneli i nie obsypuje się przy pierwszym kopnięciu. Minimalną głębokość substratu warto liczyć w kilku długościach ciała zwierzęcia, żeby miało gdzie faktycznie budować.
Szczegółowe parametry dla tego gatunku nie są szeroko udokumentowane, co samo w sobie mówi wiele o jego dostępności w hodowlach. Jako orientacyjny punkt wyjścia dla azjatyckiego ptasznika podziemnego: umiarkowana wilgotność, jeden suchy kąt i jeden nieco bardziej wilgotny, temperatura pokojowa lub delikatnie wyższa. Jednak zanim zaopatrzysz się w osobnika, naprawdę warto poszukać doświadczeń hodowców, którzy już mają go pod opieką, bo takich pionierów jest na razie niewielu.
Żywienie to żaden kłopot. Jak większość ptaszników norowych, C. tongmianensis to oportunistyczny drapieżnik. Świerszcze, karaczany, mączniki, czyli standardowy zestaw hodowcy ptaszników, sprawdzi się tutaj bez niespodzianek. Pokarm najlepiej podawać wieczorem, kiedy nocny myśliwy jest bardziej skłonny do wyjścia z kryjówki.
Temperament i trudność hodowli
I tutaj pojawia się miła niespodzianka. C. tongmianensis jest opisywany jako gatunek bardzo spokojny i nieagresywny. Jak na rzadkiego, mało zbadanego podziemnego ptasznika, to naprawdę zachęcające. Nie ma tu mowy o demonstracyjnym stawianiu się ani wyprowadzaniu ataków przy każdym otwarciu terrarium. Skryty, ale nie zrzędliwy.
Trudność hodowli wynika raczej z czegoś innego: z rzadkości gatunku i ograniczonej bazy wiedzy. Nie masz za wiele źródeł, na których możesz polegać, bo mało kto go hoduje. To gatunek dla kogoś, kto lubi eksplorować nieznane, nie boi się być pionierem i potrafi wyciągać wnioski z własnych obserwacji.
Jest jednak światełko w tunelu (nomen omen). Hodowcy już myślą o rozrodzie. Samce dojrzewają jesienią, samice są gotowe i powoli zbliża się moment, kiedy być może pojawi się więcej młodych w obiegu. Jeśli tak się stanie, dostępność gatunku może powoli rosnąć, a wiedza hodowlana zacznie się kumulować.
Na razie C. tongmianensis to ciekawostka dla tych, którzy chcą czegoś poza mainstreemem. Spokojny, piękny i pracowity. Trochę jak ten znajomy na imprezie, który stoi z boku, ale kiedy zaczniesz z nim rozmawiać, okazuje się najciekawszą osobą w pokoju.
Citharognathus tongmianensis. Zasięg: Azja.