Baza wiedzy

451 gatunków pająków hodowlanych. Szukaj po nazwie albo przeglądaj wg grupy.

Irminia sp.: Gość bez metryczki, z wymaganiami od zaraz

Grupa🕷️ Ptasznik
Tryb życia🌍 Naziemne
RodzajIrminia

Paczka od pana Kamila była zbiorczą: kilka gatunków, kilkadziesiąt sztuk w każdej porcji, a Irminia sp. przyjechała z grubsza w pięćdziesięcioosobowej grupie. Po rozpakowaniu przy życiu było około czterdziestu maluchów. Reszta nie przeżyła transportu. Brzmi jak smutna statystyka, ale w hodowli ptaszników przy grupowych dostawach to norma, nie wyjątek. Ważniejsze jest to, co zrobić z tymi czterdziestoma w pierwszych minutach po otwarciu paczki.

Irminia w cieniu i tajemnicy

Irminia sp. to gatunek, o którym trudno napisać encyklopedyczną notkę, bo materiał hodowlany jest jeszcze skąpy. Znamy go z jednej dostawy, z nocnej obserwacji i z kilku godzin spędzonych przy nowym terrarium. Nocą siedziała schowana, co zdradza przynajmniej tyle, że na pokaz wystawiać się nie zamierza. Wszystko inne pozostaje do odkrycia w miarę wzrostu całej grupy.

Wygląd

Szczegółowy opis wyglądu Irminia sp. wymaga czasu, bo maluchy po transporcie siedzą cicho i chowają się przy pierwszej okazji. Nocna obserwacja potwierdziła jedno: wolą być niewidoczne. Na dokładniejsze oględziny przyjdzie czas, gdy podrosną i poczują się pewniej w nowym miejscu.

W terrarium

Maluchy przyjechały bez indywidualnych ependorfów, co osoba pakująca dostawę uznała za plus przy wypakowywaniu. Zamiast otwierać kilkadziesiąt osobnych fiolek, wystarczyło rozpakować jedną zbiorczą przesyłkę. Wygodniejsze, szybsze i mniej stresujące dla kogoś po drugiej stronie pudełka.

Ale wygoda ma cenę skupienia. Irminia sp. w grupach jest wyjątkowo wrażliwa na brak wody. Maluchy, które nie dostaną nawodnienia od razu po dostawie, padają. Nie z czasem, nie stopniowo, ale grupowo i szybko. Protokół po otwarciu paczki jest więc prosty i bezwzględny: delikatne podlanie podłoża i namoczona chusteczka do picia bezpośrednio w zbiorniku grupowym. Żadnego odkładania na później, żadnego "zrobię za chwilę po herbacie".

Zbiornik grupowy sprawdza się w tym pierwszym etapie. Maluchy przebywają razem, mają kontakt z jedzeniem i wilgocią, a przekładanie jednego po jednym zostawia się na kolejny dzień, gdy są już najedzone i nawodnione.

Żywienie po dostawie

Karmienie idzie w parze z nawodnieniem i powinno nastąpić dokładnie wtedy, gdy maluchy trafiają do zbiornika grupowego. Do grupy wsypuje się wylęg karaczana bezpośrednio po rozpakowaniu. Cel jest jeden: maluchy mają być rozkarmione jeszcze zanim ktokolwiek zacznie je przekładać do osobnych pojemników następnego dnia. Nieskonsumowany wylęg odławia się po karmieniu, żeby nie stresował maluchów ani nie chodził po terrarium bez celu.

Ta kolejność ma znaczenie. Nawodnienie, potem jedzenie, potem spokój do rana. Przekładanie od razu po dostawie, bez karmy i bez wody, to prosta droga do strat, których można było uniknąć.

Temperament i trudność hodowli

Z temperamentem Irminia sp. jest jak z całą resztą jej biologii: dane są skromne. Jedno jest pewne, nocna obserwacja wykazała, że gatunek trzyma się w ukryciu. Nie rzuca się w oczy, nie eksponuje się, nie urządza spektakli przy szybie terrarium. Dla hodowcy szukającego widowiskowego lokatora może być rozczarowaniem. Dla kogoś, kto ceni spokojnego, dyskretnego mieszkańca, to może być zaleta.

Jedyne, czego Irminia sp. wyraźnie wymaga na etapie maluchów, to uwaga w pierwszych godzinach po dostawie. Ten etap nie wybacza roztargnienia ani odkładania. Potem, gdy maluchy podrosną i mamy więcej obserwacji, opisujemy resztę. Na razie tyle wiadomo i tyle jest pewne.


Irminia sp. Rodzina: brak danych. Zasięg: brak danych w dostępnym materiale.