Ornithoctonus sp.: azjatycki potwór z pionowej skarpy
Wyobraź sobie, że stoisz przy stromej skarpie gdzieś w górach północnego Wietnamu, na wysokości około 900 metrów. Powietrze jest wilgotne do granic możliwości, wszystko pokrywa rosa, a z lasu unosi się poranna mgła. Przykucasz przy ścianie ziemi przy skraju leśnej drogi i widzisz: dużą, równą dziurę w murze. Ktoś tu mieszka. I zdecydowanie nie życzy sobie odwiedzin.
Kim są i skąd przychodzą
Ornithoctonus to podrodzina Ornithoctoninae, spokrewniona blisko z Cyriopagopus minax, czyli jednym z najbardziej szanowanych i banych azjatyckich ptaszników wśród hodowców. Wszystkie gatunki z tej grupy pochodzą wyłącznie z Azji, głównie z Wietnamu i Tajlandii. W naturze zamieszkują pionowe skarpy, ziemne mury i strome zbocza, gdzie kopią obszerne nory sięgające głęboko w podłoże. Środowisko jest tu z reguły wilgotne, a w górskich lokalizacjach wilgotność może sięgać nawet 93% przy permanentnej mgle i chłodniejszych temperaturach.
Wietnamscy mieszkańcy traktują te pająki jak zwykłe szkodniki i bez wahania eliminują je saperką. Dla hodowcy z Europy taka scena to czyste serce. Na szczęście zainteresowanie naukowe i hodowlane rośnie, choć wiele egzemplarzy krążących na rynku to nadal gatunki nieoznaczone, sprzedawane pod opisowymi nazwami handlowymi.
Wygląd
Tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa, bo Ornithoctonus sp. to nie jeden wygląd, lecz kilka absolutnie różnych osobowości estetycznych pod jedną nazwą rodzajową.
Klasyczny, najczęściej opisywany egzemplarz to pająk o ciele około 5-6,5 cm i rozstawie odnóży do 14 cm. Ciemnoszary karapaks przed wylinką wygląda jakby był przetarty, matowy i zmęczony. Ale zaraz po wylince, w dobrej kondycji, ten sam pająk opalizuje fioletowo-niebiesko w sposób, który po prostu wbija w fotel. Iryzacja zanika wraz ze zbliżaniem się kolejnej wylinki, co sprawia, że moment tuż po przeobrażeniu jest wyjątkowy.
Forma handlowa "Silver" to osobna historia. Nimfy są rude i brązowe, niepozorne, i właśnie dlatego przez długi czas nikt się nimi specjalnie nie interesował. Z każdą kolejną wylinką rude włoski stopniowo ustępują miejsca srebru. Dorosłe samice są metalicznie srebrno-niebieskie, prawie pozbawione włosków, z efektem w pełni metalicznym, jakby ktoś wylał na pająka odrobinę ciekłego chromu. Kiedy hodowcy w końcu zobaczyli jak wyglądają dorosłe osobniki, rynek dosłownie oszalał. Wcześniej sprzedawane za grosze nimfy stały się towarem, o który "każdy się zabijał".
Znane są też formy żółte, zjawiskowe i kontrastowe, a w terenie obserwowano dwa zupełnie różne gatunki ptaszników żyjące w sąsiednich norach w odległości zaledwie 100 metrów od siebie.
W terrarium
Ornithoctonus to pająk norowy, który bierze swoją specjalizację bardzo poważnie. W zbyt małym pojemniku potrafi drążyć tunele aż do samego dna, a jeśli głębokość substratu jest niewystarczająca, przez sufit przesuwa się karapaksem i zbiera przetarcia. Dlatego podstawowa zasada to wysoki pojemnik z grubą, ubitą warstwą torfu lub mieszanki torfu z włóknem kokosowym, najlepiej z nierówną powierzchnią przypominającą stok. Pająk chętnie zasiedli wstępnie wykopaną ręcznie ścieżkę, a nawet gotową tubę korkową, bo jest oportunistą jeśli chodzi o wybór miejsca zamieszkania.
Idealne terrarium naśladuje pionową skarpę: sztuczna ścianka z zatopionym otworem jako norą, drenaż z keramzytu pod agrowłókniną, miseczka z wodą w rogu. Pająk wychodzi nocą się napić i wtedy można go podejrzeć. Wentylacja powinna być dyskretna, szpara kilku milimetrów od przodu, żeby substrat jej nie zasypał.
Wilgotność wysoka, środowisko stale lekko mokre. Temperatura może być umiarkowana, gatunek pochodzi z terenów górskich, gdzie nocami bywa zdecydowanie chłodniej niż w nizinnej dżungli.
Żywienie nie sprawia trudności: głodny osobnik po wylince zaatakuje karaczana wrzuconego bezpośrednio do bunkra. Jedno ostrzeżenie: przez krótki czas po wylince pająk jest miękki i delikatny jak żelek. Upadek z wysokości w tym stanie może być śmiertelny.
Temperament i trudność hodowli
Ornithoctonus to nie pająk dla kogoś, kto zaczyna hodowlę od zera. Autor określa ten gatunek wprost jako "potwora silnie jadowitego", a azjatyckie ptaszniki nie posiadają włosków parzących, co oznacza, że całą obronę inwestują w jad. Jest go tu zdecydowanie więcej niż u Avicularii czy Brachypelmy.
Gatunek jest wysoce czuły na ruch powietrza: potrafi wykryć zbliżający się pojemnik mimo praktycznie zerowej widoczności. Zdenerwowany po kontakcie z wodą wybiega z bunkra, jakby ktoś mu powiedział coś nieuprzejmego. Przy nagłym ruchu może się katapultować. Manipulacja wyłącznie z użyciem pojemnika i pęsety.
Jedną rzecz Ornithoctonus robi bardzo po swojemu: wylinki nie wyrzuca na zewnątrz nory. Wkomponowuje ją w podziemne pajęczynowe imperium, przez co hodowca często dowiaduje się o wylince z pewnym opóźnieniem. To urok norowych azjatów.
Ornithoctonus sp. Rodzina: Theraphosidae, podrodzina Ornithoctoninae. Zasięg: Wietnam (w tym obszary górskie ok. 850-1200 m n.p.m.), Tajlandia.