Pamphobeteus vespertinus: Andyjski kwiat w czarnej oprawie
Wyobraź sobie ptasznika, który wygląda jak żywy zachód słońca. Czarne ciało, odwłok pokryty rudoczerwonymi włoskami, karapaks z delikatnymi czerwonawymi paskami. To właśnie Pamphobeteus vespertinus, znany wśród hodowców pod handlową nazwą Ecuadorian Red Bloom. Piękny, duży i zdecydowanie mający własne zdanie na temat tego, kto tu rządzi.
Skąd pochodzi ten pająk
Pamphobeteus vespertinus pochodzi z Ekwadoru, a konkretnie z zachodnich stoków Andów w okolicach Nanegalito w prowincji Pichincha. To nie jest klasyczne amazońskie pnącze i mrok. Andyjskie tereny aridalne, suche lasy liściaste, wyższe położenia z nieco chłodniejszym klimatem tropikalnym. Ten region kształtuje charakter gatunku na każdym poziomie: od wymagań terrarium, przez tolerancję temperaturową, aż po ogólną kondycję i długowieczność.
Warto mieć to z tyłu głowy przy hodowli. Vespertinus nie pochodzi z parnego tropiku, gdzie temperatura nigdy nie spada poniżej 25 stopni. Pochodzi z gór, gdzie noce bywają chłodniejsze, a powietrze suchsze.
Wygląd
Rozpiętość odnóży dorosłej samicy sięga 18 cm, samce są nieco mniejsze (do 16 cm). Jak na rodzaj Pamphobeteus to typowe wymiary, ale kiedy widzisz tego pająka po raz pierwszy, liczby przestają mieć znaczenie. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to kontrast. Głęboka czerń ciała i odwłok obity rudoczerwonym włosiem, który w odpowiednim świetle mieni się jak rozżarzony węgiel. Karapaks zdobią subtelne czerwonawe paski, które dopełniają całości.
Nazwa handlowa nie jest na wyrost. "Red Bloom" to coś, co widać. Ten gatunek po prostu przyciąga wzrok.
W terrarium
Jako pająk naziemny vespertinus potrzebuje przestronnego terrarium z porządną warstwą substratu, minimum 13-15 cm substratu kokosowego. Układ wilgotności jest tutaj kluczowy: sucha strona i wilgotna strona. Pająk sam wybierze, gdzie chce siedzieć. Miseczka z wodą powinna być dostępna przez cały czas.
Temperatura w zakresie 18-25°C to coś, czego wiele polskich hodowców może być zaskoczonych. Dolna granica jest naprawdę niska. To doskonała wiadomość dla tych, którzy mieszkają w chłodniejszych mieszkaniach czy mają terrarium z dala od kaloryfera. Zimą nie trzeba dogrzewać do tropikalnych wartości. Wilgotność utrzymuje się na poziomie 60-80%, a gatunek toleruje suche okresy, co daje pewną elastyczność.
Karmienie jest bezproblemowe. Świerszcze, karaczany, szarańcza. Karma regularnie, bez specjalnych wymagań co do diety. Vespertinus to dobry żeracz i zazwyczaj nie sprawia kłopotów przy jedzeniu.
Temperament i trudność hodowli
I tu dochodzimy do sedna. Pamphobeteus vespertinus nie jest ptasznikiem dla osób, które marzą o braniu pająka na rękę. Gatunek jest płochliwy, ale kiedy poczuje się zagrożony, jego reakcja jest szybka i zdecydowana. W porównaniu do większości ptaszników Nowego Świata jest wyraźnie agresywniejszy. Kopie włoskami pokrzywowymi bez ostrzeżenia i nie waha się przyjąć postawy obronnej.
To klasyczny "display animal", pająk do obserwacji i podziwiania przez szybę. Przy doświadczonym hodowcy codzienna opieka nie stanowi problemu, ale każda manipulacja przy terrarium wymaga skupienia i szacunku. Nie zalecany początkującym.
Samice przy właściwej hodowli żyją ponad 15 lat, więc to długotrwała relacja. Samce, jak to u ptaszników bywa, dojrzewają szybciej i żyją około 4 lata.
Swoją pierwszą samicę tego gatunku pewien polski hodowca zdobył w dość romantycznych okolicznościach: dostał ją w prezencie podczas małej wystawy w Łebie, w zamian za pomoc przy seksowaniu pająków swojego kolegi. Takie początki zdarzają się tylko latem przy Bałtyku.
Pamphobeteus vespertinus. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Ekwador, zachodnie stoki Andów (prowincja Pichincha, okolice Nanegalito).