Baza wiedzy

451 gatunków pająków hodowlanych. Szukaj po nazwie albo przeglądaj wg grupy.

Pamphobeteus ultramarinus: pająk, który wygląda jak złudzenie optyczne

Grupa🕷️ Ptasznik
Tryb życia🕳️ Norowe / podziemne
TrudnośćZaawansowany
Region📍 Ekwador
RodzajPamphobeteus

Są takie chwile w hodowli, gdy patrzysz na terrarium i myślisz: to nie może być prawdziwe. Świeżo wylinkowany samiec Pamphobeteus ultramarinus właśnie wyszedł ze starego pancerza i siedzi w rogu pojemnika, mieniąc się fioletowo-różową tęczą na udach i karapaksie. Kolory krzyczą. Absolutnie naturalne, absolutnie nieprawdopodobne. Taki jest ultramarinus.

Perełka z ekwadorskich Andów

Pamphobeteus ultramarinus to endemit Ekwadoru, opisany naukowo w 1995 roku. Nie znajdziesz go nigdzie indziej na świecie. Zamieszkuje region Sierra, czyli wyżyny centralne Ekwadoru, na wysokości około 2000 metrów nad poziomem morza. To właśnie te górskie warunki tłumaczą jego mniejsze rozmiary: podczas gdy inne gatunki rodzaju Pamphobeteus potrafią być prawdziwymi gigantami, ultramarinus wyrasta do około 7,5 cm ciała przy rozpiętości odnóży do 18 cm. W naturze kopie nory na zboczach, często na sztucznych skarpach przy drogach, i tworzy kolonie liczące kilkadziesiąt osobników. Gatunek świetnie zaadaptował się do środowisk przekształconych przez człowieka.

Nazwa gatunkowa nie jest przypadkowa. "Ultramarinus" pochodzi z łaciny: "ultra" (poza) i "marines" (morze, ocean), co razem daje "głęboki błękit oceaniczny". Ktokolwiek nadawał tę nazwę, wyraźnie miał dostęp do wybarwionego samca.

Wygląd: odwrócony świat

Wśród ptaszników obowiązuje niepisana zasada: samice są ładniejsze. U P. ultramarinus jest dokładnie odwrotnie, co samo w sobie jest rzadkością. Dorosłe samce to spektakl, jakiego trudno szukać w całej rodzinie ptaszników. Po wylincie na dorosłość pojawia się intensywna fioletowo-różowo-pomarańczowa poświata pokrywająca praktycznie całe odnóża. Na karapaksie widnieje charakterystyczna różowa gwiazda, a uda (femory) mienią się w sposób, który na zdjęciach wygląda jak photoshop.

Samice prezentują się skromniej: fioletowy odcień widoczny głównie na pierwszym członie odnóży i różowa plamka na ciemnobrązowej tarczce grzbietowej w okolicach oczu. Reszta ciała jest brązowa, odwłok porośnięty rzadkimi, jaśniejszymi włoskami. Przed wylinką samice mają zazwyczaj rudawo-brązowe zabarwienie.

Młode osobniki wyglądają zupełnie inaczej: czarne, z brudnopomarańczowymi kończynami. Dopiero około czwartej lub piątej wylinki zabarwienie zaczyna się zmieniać na bardziej rude, a odwłok porasta długimi, pomarańczowawymi włoskami. Pełny dorosły kolor u samców to nagroda za cierpliwość, dosłownie.

W terrarium

Hodowla P. ultramarinus nie jest technicznie wymagająca. To gatunek norowy, więc podstawą jest głęboka warstwa podłoża. Minimalne terrarium dla dorosłej samicy to 40x40x30 cm, a warstwa torfu kwaśnego lub włókna kokosowego powinna mieć co najmniej 10 cm. Jako kryjówkę sprawdzi się kawałek korzenia lub tuba korkowa, przy której pająk sam wykopie sobie norkę. Miseczka z wodą to obowiązek.

Temperatura pokojowa w zupełności wystarczy i to jest jeden z poważnych atutów tego gatunku. Skoro naturalny biotop to wysokości powyżej 2000 metrów nad poziomem morza, gdzie nocą temperatura potrafi spaść nawet do 10 stopni Celsjusza, nasze mieszkaniowe 20-22°C to dla ultramarinusa komfortowa norma. Żadnych mat grzewczych, żadnych dodatkowych lamp. Wilgotność utrzymuj umiarkowaną, regularnie zraszając część pojemnika.

Przy żywieniu nie ma żadnych problemów. P. ultramarinus jest skrajnie żarłoczny i atakuje ofiary niezależnie od ich rozmiarów. To jeden z tych pająków, przy których karmienie jest czystą przyjemnością, nie walką o uwagę.

Temperament i trudność hodowli

Jak na dużego przedstawiciela rodzaju Pamphobeteus, ultramarinus jest zaskakująco spokojny. Prawie nie używa włosków parzących, co przy tej wielkości jest rzadkością. Nie wykazuje tendencji do agresji wobec hodowcy, choć przy nieumiejętnym traktowaniu może bywać nerwowy. Pod względem temperamentu to gatunek, którego nie trzeba się bać.

Prawdziwą barierą jest dostępność i cena. Juvenilia kosztują około 350 złotych i więcej, dorosłe samice sięgają nawet 1300 złotych. Maluchów prawie nikt nie ma na sprzedaż. Historycznie rozmnażanie sprawiało duże trudności: samice z różnych populacji odrzucały samców. Dziś sytuacja jest lepsza, samice bywają łagodniejsze podczas kojarzenia, a kokon z około 50-100 jaj samica składa po kilku miesiącach od kopulacji. Mimo to P. ultramarinus to pająk, który wymaga pewnego doświadczenia nie tyle przez trudną hodowlę, ile przez cenę ewentualnego błędu.

Jeśli masz okazję go zdobyć, nie wahaj się. Na prawdziwy kolor dorosłego samca poczekasz rok lub dwa, ale gdy w końcu zobaczysz te fiolety, róże i pomarańcze mieniące się w świetle terrarium, zrozumiesz, dlaczego ktoś wpadł na pomysł nazwania go głębokim błękitem oceanu.


Pamphobeteus ultramarinus. Zasięg: Ekwador (endemit), region Sierra, ok. 2000 m n.p.m.