Salticidae sp.: skakunik, który sam się znajdzie
Wyobraź sobie, że środkiem zimy, w zamkniętym pomieszczeniu, na tacce z suszącymi się preparatami pająków pojawia się żywy pająk. Świeżo po linieniu, zadowolony z siebie, z gotowym gniazdkiem w pojemniku. Nikt go nie zapraszał. Po prostu przyszedł. To jest właśnie Salticidae: rodzina, która nie pyta o pozwolenie.
Kto to jest i skąd pochodzi
Salticidae to jedna z największych rodzin pająków na świecie, a poszczególne gatunki można spotkać dosłownie wszędzie: od polskich lasów i mieszkań po dżungle Wietnamu. I właśnie te dwa krańce geograficzne dają najlepszy obraz tego, jak zróżnicowana to rodzina.
Krajowe skakuniki wpadają do domów samorzutnie, nawet w środku zimy, kiedy nikt się ich nie spodziewa. Tymczasem w lasach sosnowych Tam Đảo w Wietnamie żyje gatunek zupełnie innej klasy: skakunik korowy, nocny, wyspecjalizowany. Autor obserwacji wiedział, przy którym drzewie czekać. Wiedział, że jeśli gatunek jest tu obecny, musi się znaleźć. I znalazł się.
Ten sam gatunek był wcześniej widziany w Cúc Phương, prawdopodobnie najstarszym parku narodowym Wietnamu. Nocna aktywność, korowanie sosen, świadome czekanie hodowcy przy właściwym drzewie: to nie przypadkowe spotkanie, ale typowe dla tego zwierzęcia środowisko i rytm dnia.
Wygląd
Tu robi się ciekawie, bo Salticidae sp. potrafi wyglądać zupełnie inaczej zależnie od wieku. Skakunik korowy z Tam Đảo ma wyraźny dymorfizm wiekowy ubarwienia: podrostki są całkowicie brązowe, bez żadnych żółtych ani zielonych akcentów. Dorosłe osobniki wybarwiają się na żółto. Trzy osobniki w różnych stadiach, znalezione w tym samym miejscu, potwierdziły tę prawidłowość bez cienia wątpliwości. Długość ciała dorosłego to około 5 cm, a przyrost po linieniu bywa, dosłownie, zdumiewający.
Cechą wyróżniającą ten gatunek spośród innych skakunów jest para oczu skierowanych pionowo do góry. Nie w bok, nie przed siebie: w górę. To rzadkość nawet w tej rodzinie i sprawia, że pająk ma widok na świat niedostępny dla większości jego krewnych.
W Cúc Phương, w tej samej dżungli, nocna roślinność kryła inny, równie spektakularny okaz: duży zielony pająk o rozpiętości ciała zbliżającej się do 10 cm, z cytrusowo-żółtymi i pomarańczowymi włoskami z przodu oraz oczami tak dużymi i wyrazistymi, że autor porównał ich układ do maski Batmana. Helicery dobrze widoczne. Jeden z dwóch napotkanych osobników był nieco jaśniejszy od drugiego. Identyfikacja rodzinna pozostała niepewna: rozmiar 9-10 cm jest na granicy tego, co Salticidae mogą osiągnąć, więc możliwa jest też Sparassidae w zielonym wydaniu. Mimo to to właśnie ten pająk okrzyknięty został przez obserwatora topką całego wyjazdu i najpiękniejszym pająkiem, jakiego widział w życiu. Wśród hobbystów krąży dla niego nieoficjalna polska nazwa: Wikol.
W terrarium
Krajowy okaz, znaleziony zimą na tacce z preparatami, trafił ostatecznie do szklanego terrarium. Co ciekawe, poprzednie schronienie opuścił sam, świadomie, po linieniu. Autor potraktował to jako dobrowolną rezygnację ze starego lokum i nie protestował.
W warunkach domowych skakunik polował na małe muchówki z grupy diptera nekrofagów, przyciągniętych zapachem suszonych pająków. Dieta więc naturalna i oportunistyczna: co się znajdzie, to dobre. Jeśli chodzi o parametry środowiskowe, dostępne obserwacje nie podają konkretnych wartości temperatury ani wilgotności, co sugeruje, że przynajmniej krajowe gatunki nie wymagają szczególnego dopieszczania w tym zakresie.
Gatunek wietnamski (skakunik korowy) nie jest spotykany w hodowlach terrariowych w Europie. Autor nigdy go nie widział w hodowli i bardzo chciałby to zmienić.
Temperament i trudność hodowli
Skakuniki to pająki z charakterem i z ambicjami przestrzennymi. Samica podczas sesji nagraniowej skoczyła trzy razy z ręki autora: za każdym razem na biurko, nie na podłogę, co sugeruje przynajmniej pewną orientację przestrzenną. Przy wcześniejszym stadium nie wykazywała takiej aktywności, co może oznaczać, że dojrzałość wiąże się z większą ruchliwością.
Przy próbie kojarzenia samica, niedawno wyliniała i w dobrej kondycji, nie zaatakowała samca mimo wielokrotnego i długotrwałego kontaktu. Samiec wyraźnie drżał odwłokiem, co autor odczytał jako aktywną kopulację, choć wynik próby pozostał niepewny. Po wszystkim samiec został ręcznie oddzielony, by uniknąć skonsumowania go przez partnerkę.
Trudność hodowli Salticidae sp. wynika przede wszystkim z identyfikacji: bez zdjęć makro, a najlepiej bez preparatu pod lupą, ustalenie gatunku jest po prostu niemożliwe. Dlatego ta etykieta, "sp.", nie jest wymówką. Jest uczciwa.
Salticidae sp. Rodzina: Salticidae. Zasięg: Polska (gatunek krajowy), Wietnam (Tam Đảo, Cúc Phương).