Tliltocatl vagans: Czarny charakter meksykańskiej hodowli
Bywa pierwszym ptasznikiem w kolekcji, bo jest tani, dostępny i wygląda niesamowicie. A potem hodowca stoi przed terrarium, patrzy w chelicery agresywnie ustawionego pająka i myśli: może jednak zacząłem od złego końca. Tliltocatl vagans to gatunek, który potrafi zrazić do ptaszników na całe życie albo uzależnić od nich na zawsze. Zbyt wielu pozycji pośrednich tu nie ma.
Skąd przybywa ten czarny lord
T. vagans pochodzi z Meksyku, gdzie zamieszkuje tropikalne lasy w okolicach półwyspu Jukatan, a jego zasięg sięga Belize, Gwatemali i Kostaryki. W naturze szuka gotowych kryjówek albo sam je kopie, chowając się przed upałem i drapieżnikami. Gatunek jest objęty Konwencją Waszyngtońską (CITES), ale w hodowlach rozmnażany jest tak intensywnie, że import z natury praktycznie nie istnieje. Każdy vagans siedzący dziś w terrarium to urodzony w hodowli obywatel ludzkiej kolekcji, pewna identyfikacja gatunkowa możliwa jest właściwie tylko przez budowę spermateki lub dokument CITES.
Wygląd: czarny aksamit w czerwonym wykończeniu
Trudno go pomylić z czymkolwiek innym. Karapaks jest głęboko czarny, z wyraźną jasną obwódką, jedną z najbardziej widocznych w całej grupie gatunkowej. Odnóża mają kolor intensywnej czerni, miejscami z ledwo widocznym turkusowym połyskiem. Odwłok porasta gęstwy krwistoczerwonych włosków, które pod dobrym oświetleniem wyglądają wręcz teatralnie. To właśnie te włosy dały mu angielską nazwę Mexican Red Rump Tarantula, obok drugiego określenia: Mexican Black Velvet Tarantula.
Dorosłe osobniki osiągają 6 do 7 cm długości ciała przy rozpiętości odnóży sięgającej 10 do 12 cm. Samiec jest smuklejszy i nieco mniejszy od samicy, jednak ubarwienie obu płci jest praktycznie identyczne. Młode osobniki wyglądają zupełnie inaczej: są różowawe, z ciemną plamką na odwłoku. Dorosłe barwy pojawiają się dopiero po piątej lub szóstej wylince, więc niedoświadczony hodowca może być niemało zaskoczony.
Jedna uwaga praktyczna, warta zapamiętania: zdarzają się twierdzenia, że "mam idealnie czarnego vagansa bez obwódki". To błąd w identyfikacji. T. vagans zawsze ma jasną obwódkę wokół karapaksu. Bez niej to po prostu inny gatunek.
W terrarium: dużo ziemi, mało widzeń
Terrarium dla dorosłego osobnika to skrzynka o wymiarach mniej więcej 30 na 20 na 20 cm (długość, szerokość, wysokość). Jako gatunek naziemny vagans ceni przestrzeń poziomą bardziej niż pionową. Kluczowe jest solidne podłoże: kwaśny torf lub włókno kokosowe, warstwa około 5 do 7 cm, bo vagans lubi kopać i potrafi przemeblować całe terrarium w ciągu nocy. Warto zapewnić mu kryjówkę z łupiny kokosa lub ceramicznej doniczki, uzupełnioną korzeniami i patyczkami.
Temperatura dzienna powinna wynosić 25 do 27 stopni Celsjusza, w nocy może spokojnie spaść nawet do 20 stopni. Wilgotność utrzymujemy na poziomie 70 do 80 procent. Zamiast szacować "na oko", warto sięgnąć po higrometr. Podłoże lepiej przygotować dzień wcześniej: namoczyć torf, żeby nabrał odpowiedniej struktury i dobrze trzymał wilgoć po spryskaniu.
Samice dożywają w terrarium nawet 20 lat. Samce giną po kilku miesiącach do roku po ostatniej wylince. Jeśli myślisz o rozmnażaniu: kokon zawiera od 700 do 900 jaj, nimfy wylęgają się po 3 do 4 tygodniach, a prawdziwymi pająkami stają się po kolejnych 30 do 40 dniach. Na złożenie kokonu trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo samica robi to najczęściej 4 do 8 miesięcy po kopulacji.
Temperament i trudność hodowli: szanuj go albo żałuj
Tu zaczyna się sekcja, którą trzeba przeczytać uważnie. T. vagans uchodzi za najbardziej agresywnego przedstawiciela rodzaju Tliltocatl. Nie jest to opinia jednej osoby: każdy, kto trzymał kilka egzemplarzy, powie ci, że ten gatunek ma bardzo zębatą osobowość. Lubi demonstrować chelicery. Potrafi się postawić. Nigdy do końca się nie oswaja i wymaga stałego szacunku przy każdym otwieraniu terrarium.
Ktoś trafnie porównał go do małego kundelka, który szczeka najgłośniej ze wszystkich. Wagans jest aktywny w swoim niezadowoleniu i nie kryje tego przed hodowcą. Przed wylinką reaguje na każdy kontakt próbą ugryzienia. Jad nie jest groźny dla człowieka, ale bolesność po ukąszeniu może się utrzymywać przez około trzy tygodnie, więc bez powodu wystawiać palca nie warto.
Jest jeszcze jeden szkopuł: dorosły vagans potrafi być po prostu nudny. Kopie głęboki bunkier i znika w nim na tygodnie. Dla kogoś, kto kupił pająka żeby go oglądać, to kiepska wiadomość. Jeśli jesteś zupełnie nowy w świecie ptaszników, rozważ na start spokojniejsze gatunki. Vagans polecany jest raczej jako drugi lub trzeci pająk, kiedy już wiesz, co robisz i potrafisz czytać zachowanie zwierzęcia. Co ironiczne, wiele osób i tak zaczyna właśnie od niego, bo jest dostępny, efektowny i stosunkowo tani. Bywa, że wychodzi im to na dobre. Bywa, że nie.
Tliltocatl vagans. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Meksyk, Belize, Gwatemala, Kostaryka.