Avicularia merinae: Pająk, który czeka, aż go dostrzeżesz
Są gatunki, które od razu przykuwają wzrok. Lądują w kolekcji z fanfarami, budzą zachwyt znajomych i zgarniają lajki na każdym zdjęciu. A potem jest Avicularia merinae. Siedzi sobie wysoko w korku, owija się w jedwab, żyje własnym życiem i nie domaga się żadnego aplauzu. Właśnie dlatego łatwo ją przeoczyć. Aż do chwili, gdy wylinieje i spojrzysz na nią raz jeszcze z myślą: "Nie wiedziałem, że mam tak ładnego pająka." A tymczasem miałeś go od dawna.
Kto to jest i skąd pochodzi
Avicularia to jeden z bardziej rozpoznawalnych rodzajów ptaszników, kojarzony przede wszystkim z koronami drzew w Ameryce Południowej. Gatunki z tej grupy prowadzą nadrzewny tryb życia i słyną z temperamentu spokojniejszego niż niejedna naziemna Brachypelma. Merinae wpisuje się w ten portret: pająk żyjący wysoko, budujący gęste, rurkowate schronienie z jedwabiu, obserwujący świat z bezpiecznej odległości.
Nie jest to gatunek, który codziennie wystawia się na widok. Większość czasu spędza ukryta w schronieniu, co sprawia, że bywa traktowana jako mniej efektowna niż jej krewniacy. Tymczasem wystarczy odpowiedni moment, dobre światło i świeżo wyliniana skóra, żeby zobaczyć, że kryje w sobie naprawdę wyjątkową urodę.
Wygląd
O wyglądzie Avicularia merinae trudno mówić bez odwoływania się do efektu odkrycia na nowo. Osobnik po wylince prezentuje się zupełnie inaczej niż ten obklejony starą skórą albo schowany w głębi schronienia. Świeże kolory, wyraźne wzory, charakterystyczna dla rodzaju delikatna sylwetka i gęste owłosienie: to wszystko razem potrafi autentycznie zaskoczyć hodowcę, który miał pająka w kolekcji od dłuższego czasu, lecz nigdy nie przyjrzał mu się naprawdę uważnie. Jeden rzut oka po wylince i człowiek łapie się na tym, że nie doceniał tego, co miał pod nosem.
W terrarium
Jako gatunek nadrzewny, merinae potrzebuje przede wszystkim pionowej przestrzeni. Terrarium ustawione pionowo, z wysokim miejscem do zakotwiczenia schronienia (korek, gałąź, kawałek kory) to absolutna podstawa. Pająk sam skonstruuje sobie rurkowate gniazdo z jedwabiu, najchętniej gdzieś w górnym narożniku, i właśnie tam będzie spędzał większość czasu.
Wilgotność warto utrzymywać umiarkowaną, charakterystyczną dla całego rodzaju: lekko zraszać jedną stronę lub podłoże, zostawiając drugą do wyschnięcia. Dobra wentylacja jest tu kluczowa, bo zastój powietrza przy zbyt wysokiej wilgotności to proszenie się o kłopoty zdrowotne.
Żywienie nie jest skomplikowane. Owady karmowe podawane regularnie, raz na kilka dni przy młodszych osobnikach albo raz w tygodniu przy dorosłych, w zupełności wystarczą. Trzeba się jednak liczyć z tym, że pająk nie zawsze będzie miał ochotę na jedzenie. Odmowa pokarmu, szczególnie w okolicach wylinki albo po stresującym przemieszczeniu, jest zupełnie normalna. Wtedy najlepiej zostawić karaczana w terrarium na kilka godzin i sprawdzić później. Jeśli pająk nie zje, wyjąć pokarm i spróbować za kilka dni. Wymuszanie jedzenia do niczego nie prowadzi i tylko dokłada stresu obu stronom.
Temperament i trudność hodowli
Dorosła Avicularia merinae to spokojny podopieczny, typowy dla rodzaju: szybki, zdolny do nagłego ucieczki, ale nieagresywny z natury. W sytuacji zagrożenia woli zmykać niż atakować, co czyni ją stosunkowo bezpieczną w obsłudze. Oczywiście ze względu na prędkość zawsze warto zachować ostrożność, bo te pająki potrafią zniknąć zanim człowiek zorientuje się co się dzieje.
Schody zaczynają się jednak przy odchowaniu małych nimf. To przestroga, którą warto zapamiętać: spośród trzech osobników zakupionych jako L1 bezpośrednio od hodowcy, dwa padły niemal natychmiast. Tylko jeden przeżył i wyrósł na zdrowego pająka. To nie jest jednostkowa historia. Nimfy L1 Avicularia merinae mają opinię bardzo delikatnych i podatnych na straty. Wiele czynników może zadecydować o niepowodzeniu na tym etapie: za sucho, za mokro, za zimno, nieodpowiedni pokarm albo po prostu słaba kondycja wyjściowa malucha.
Dlatego jeśli planujesz zacząć przygodę z merinae, warto rozważyć zakup osobnika przynajmniej kilka wylitek starszego, kiedy najtrudniejszy okres ma już za sobą. Odchów od L1 to wyzwanie dla doświadczonego hodowcy z dużą cierpliwością, nie dla kogoś, kto dopiero stawia pierwsze kroki z ptasznikami.
Dorosła sztuka jest natomiast całkiem wdzięcznym podopiecznym. Niewymagająca, cicha, a po wylince naprawdę urodziva. Gatunek, który nagradza tych, którzy mu zaufali i po prostu dali mu czas.
Avicularia merinae. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Ameryka Południowa.