Avicularia purpurea: fioletowy klejnot z ekwadorskich lasów
Są pająki, które robią wrażenie dopiero po bliższym poznaniu. I są takie, które zatrzymują w miejscu już na pierwsze spojrzenie. Avicularia purpurea należy zdecydowanie do tej drugiej grupy. Jeden dobrze skierowany LED i masz przed sobą stworzenie wyglądające jak wyjęte z science-fiction, pokryte głębokim, metalicznie opalizującym fioletem. Nic dziwnego, że hodowcy regularnie wracają po kolejne egzemplarze.
Skąd pochodzi ten fioletowy nieznajomy
Avicularia purpurea pochodzi z Ekwadoru, z wilgotnych lasów deszczowych Ameryki Południowej. W naturze prowadzi życie skrajnie nadrzewne: zasiedla korony drzew, szczeliny w pniach i odstające kawałki kory. Jej pajęczynowe gniazdo ma wejście skierowane niemal zawsze ku dołowi. Co ciekawe, pająk nie stroni od ludzkich siedzib i chętnie urządza się na strychach oraz w różnych szczeinach budynków. Można powiedzieć, że to gatunek z inicjatywą.
Naukowcy wyróżniają rzekomo trzy morfotypy bliskie sobie: właściwą A. purpurea, A. sp. Colombia i bardzo podobną A. sp. Ecuador. Podział ten nie jest jeszcze potwierdzony naukowo, a same zwierzęta są do siebie tak podobne, że nawet doświadczeni hodowcy bywają niepewni, co dokładnie trzymają w pojemniku. Pewna jest za to nazwa i kolor.
Wygląd
Purpurea to gatunek stosunkowo niewielki. Samice dorastają do około 5 cm ciała, samce są wyraźnie mniejsze, ale mają za to dłuższe odnóża. Jedno ich łączy: kolor. Od najwcześniejszych wyliniek pająk jest szarobłękitny, bez żadnych pośrednich faz barwnych. Z każdą kolejną wylinką fiolet się intensyfikuje, a na stadium L6 zaczyna wyraźnie przypominać dorosłego osobnika. Dorosła sztuka to głęboka, metalicznie opalizująca czerń z fioletowym połyskiem.
Jest tu jednak jeden haczyk. Ten fiolet zmienia intensywność w zależności od kąta padania światła. Ten sam pająk pod lampą skierowaną od przodu błyszczy intensywnie, oświetlony z góry wygląda już bardziej matowo. Bez bezpośredniego źródła światła po prostu wygląda czarno. Jeden szczegół odróżnia purpureę od wielu innych awikularii: nie ma białych stópek. Dyskretna, ale pewna cecha rozpoznawcza.
Przed wylinką dochodzi do czegoś fascynującego: pająk robi się zupełnie czarny, intensywny fiolet znika całkowicie. To czytelny sygnał, że zbliża się linienie. Po wylince kolor wraca z całą mocą, a rozstaw nóg u dorosłych osobników potrafi wzrosnąć dwukrotnie w porównaniu do podrostka.
W terrarium
Purpurea jest gatunkiem nadrzewnym, więc terrarium musi być przede wszystkim wysokie. Pionowa tuba lub zbiornik z otwieraną szybą gilotynową o wysokości co najmniej 35 do 40 cm to właściwy kierunek. Pająk zbuduje gniazdo w górnych partiach pojemnika, zazwyczaj przy samym wieczku, i będzie stamtąd obserwował świat przez większość czasu. Jako kryjówkę sprawdzają się płaty lub tuby korkowe. Substrat ma znaczenie drugorzędne, bo purpurea nie kopie i nie przekopuje podłoża, więc cała aranżacja zostaje nieruszona. Pająk sam zadba o resztę, owijając wnętrze gęstą pajęczyną.
Temperatura powinna wynosić 25 do 28°C w ciągu dnia, nocą może spokojnie spaść o kilka stopni. Wilgotność to kwestia kluczowa: utrzymuj ją na poziomie 75 do 85 procent, zraszając terrarium codziennie. Młode osobniki są szczególnie wrażliwe na przesuszenie i mogą zginąć bez regularnego nawadniania. Jednocześnie pojemnik musi mieć dobrą cyrkulację powietrza: rząd otworów na wieczku i rząd ponad poziomem podłoża to minimum. Duszność w zamkniętym pojemniku zabija równie skutecznie jak susza. Skoczogonki na dnie to dobra praktyka, pomagają utrzymać porządek przy resztkach pokarmu w wilgotnych warunkach.
Jeśli chodzi o żywienie, purpurea to łasuch z prawdziwego zdarzenia. Zjadałaby nawet wtedy, gdy jest najedzona, więc warto obserwować wielkość odwłoka i nie karmić na siłę, gdy jest już wyraźnie pełny. Ofiary w rozmiarze dopasowanym do pająka, podawane raz na 7 do 14 dni, w zupełności wystarczą. Przy dłuższej głodówce atak jest błyskawiczny, niemal bez ostrzeżenia.
Temperament i trudność hodowli
Avicularia purpurea jest rekomendowana jako gatunek dla początkujących i to miano zdecydowanie zasługuje, ale z jednym zastrzeżeniem: to szybki pająk. Naprawdę szybki. Przy spłoszeniu skacze, ucieka i potrafi wypaść z pojemnika zanim zdążysz mrugnąć. Charakterystyczne dla nadrzewnych awikularii jest też zachowanie obronne przy skoku: zwijają się w kulkę, lądują zwinięte i toczą przez chwilę, zanim ruszą biec. Robi to wrażenie, choć przy obsłudze bywa kłopotliwe.
Dorosła samica z reguły siedzi w gnieździe i nie rusza się z miejsca. Dorosły samiec za to łazi aktywnie po całym terrarium w poszukiwaniu partnerki, jest więc z perspektywy obserwatora nierzadko ciekawszy niż samica skulona za pajęczyną. Jad purpurei jest słaby, atak zdarza się rzadko, a gatunek nie wyczesa na ciebie włosków parzących, bo awikularie w ogóle tego nie robią.
Tempo wzrostu jest powolne: od stadium L1 do podrośniętego osobnika mija ponad dwa lata. Samice żyją do 7 lat, samce giną kilka miesięcy po osiągnięciu dojrzałości płciowej. Hodowla purpurei jest przystępna, a sam gatunek regularnie pojawia się w ofertach hodowców. Młode sztuki kosztują około 70 zł. Jeśli szukasz kolorowego ptasznika nadrzewnego na start, purpurea jest jedną z najlepszych odpowiedzi na to pytanie.
Avicularia purpurea. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Ekwador, Ameryka Południowa.