Brachypelma sp.: Tajemniczy Meksykanin z walizką bez nazwiska
Wyobraź sobie, że kupujesz pająka, którego nazwa gatunkowa jest tak rzadka, że sprzedawca jest jednym z dosłownie dwóch hodowców na świecie, którzy kiedykolwiek go rozmnożyli. Nie dwa tysiące. Nie dwieście. Dwóch. Właśnie taka historia kryje się za tym niepozornym wpisem w bazie: Brachypelma sp., meksykański ptasznik z poważną luką w metryce i jeszcze poważniejszą pozycją na liście rzadkości hodowlanych.
Skąd pochodzi ta zagadka
Gatunek pochodzi z Meksyku, co umieszcza go w znakomitym towarzystwie. Rodzaj Brachypelma to w końcu ikoniczne nazwisko w świecie ptaszników, kojarzące się z barwnymi, spokojnymi pająkami, które od dekad królują na pierwszych stronach katalogów terrarystycznych. Ten konkretny okaz trafił na giełdę pająków za sprawą hodowcy o pseudonimie Tomek B., właściciela sklepu z pająkami i jednego z tych dwóch ludzi na Ziemi, którzy przeprowadzili rozród tego gatunku. To nie jest marketing ani przesada: tak po prostu wygląda sytuacja, gdy mówimy o czymś naprawdę ekstremalnie rzadkim w hodowli.
Na marginesie: wraz z zakupionym okazem właściciel otrzymał gratis drugi, mniejszy egzemplarz, wówczas będący jeszcze małym nimfem na poziomie L1-L2. Dziś urósł do ładnych rozmiarów. Nie każda giełdowa przygoda kończy się tak dobrze.
Wygląd: gatunek, który zmienia zdanie co do swojego koloru
Jedną z najbardziej intrygujących cech tego Brachypelma sp. jest zmienność ubarwienia na przestrzeni życia. Młode osobniki wyglądają niemal identycznie jak Brachypelma boehmei, czyli gatunek znany z intensywnej, ognistej kolorystyki nóg. Z wiekiem pająk się zmienia i dorosły karapaks przypomina już raczej Brachypelma hamorii, czyli klasycznego "meksykańskiego czerwonokolankowego". To dość niezwykłe nawet jak na rodzaj, w którym różne gatunki i tak bywają do siebie podobne jak krople wody.
Okaz opisywany w materiałach to dorosła samica, co samo w sobie jest pewną wartością hodowlaną, bo to właśnie samice żyją znacznie dłużej i stanowią o ciągłości hodowli.
W terrarium
Ten gatunek to kopacz z prawdziwego zdarzenia. Właściciel wprost zauważył, że pająk "bardzo lubi kopać", choć z ostrożnością właściwą doświadczonemu obserwatorowi zaznacza, że obserwuje jeden osobnik i nie może być w stu procentach pewien, czy to reguła gatunkowa. W praktyce jednak należy przyjąć, że terrarium powinno przewidywać sporo miejsca w pionie pod powierzchnią: wysoka warstwa podłoża to podstawa.
Substrat musi być wilgotny. Zalecana mieszanka to torf (w sporej ilości) uzupełniony wiórkami kokosowymi, które poprawiają strukturę i pozwalają utrzymać odpowiednią wilgotność. To podłoże, które trzyma kształt nory i nie obsypuje się po pierwszym kopnięciu odnóżem.
Kryjówka w tradycyjnym sensie jest opcjonalna, bo gatunek sam wybuduje sobie schronienie tam, gdzie uzna to za stosowne. Nora to jego architektura, jego bezpieczeństwo i jego domena. Nie warto się spierać.
Temperament i trudność hodowli
Fossorialny styl życia oznacza, że pająk spędza dużą część czasu pod ziemią i nie zawsze daje się obserwować. To nie jest gatunek dla kogoś, kto hoduje ptaszniki głównie po to, żeby podziwiać je w terrarium przez cały dzień. Z drugiej strony: jeśli ktoś ceni sobie hodowlę jako taką, a nie wystawę, to właśnie ta skrytość może być zaletą.
Trudność hodowli wynika przede wszystkim z jednej rzeczy: niemal całkowitej niedostępności. Znalezienie tego gatunku na rynku to sprawa szczęścia i odpowiednich kontaktów, bo podaż jest bliska zeru. Sama opieka nad okazem nie wydaje się szczególnie wymagająca, ale brak szerokiej bazy hodowlanej sprawia, że wiedza o gatunku jest wciąż niepełna. To sytuacja, którą zna każdy, kto kiedykolwiek hodował coś naprawdę rzadkiego: jesteś trochę pionierem, trochę odkrywcą i masz za mało danych porównawczych.
Brachypelma sp. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Meksyk.