Crossopriza lyoni: przybysz z walizki, który nie zamierza wychodzić
Wyobraź sobie, że zamawiasz korek terrariowy z egzotycznego importu, rozpakowujesz go spokojnie na stole i nagle zauważasz w rogu coś, co z całą pewnością nie było w specyfikacji zamówienia. Mały pająk o absurdalnie długich, chudych nóżkach siedzi bez żenady na swoich kilku nitkach i patrzy na ciebie sześciorgiem oczu. Przywitaj się z Crossopriza lyoni, gatunkiem, który opanował chyba pół świata, nim ktokolwiek zdążył zapytać o zgodę.
Skąd właściwie pochodzi ten pająk?
Crossopriza lyoni to gatunek kosmopolityczny w najszerszym tego słowa znaczeniu. Można go spotkać w Ameryce Południowej i Północnej, Afryce, Australii oraz Azji. Naturalnie w Polsce nie występuje, ale to żaden problem dla gatunku, który od dawna nauczył się podróżować na gapę z ludzkimi towarami. Tak jak pospolite nasączniki (Pholcus) wchodzą do naszych domów przez otwarte okna, Crossopriza lyoni przemieszcza się z kontynentu na kontynent ukryty w skrzynkach, korkach terrariowych i rozmaitych przesyłkach. Egzemplarz znaleziony w Warszawie trafił tu najprawdopodobniej właśnie z takim transportem korka importowanego do Polski. Gatunek synantropijny, czyli zasiedlający ludzkie siedliska, czuje się doskonale w pokojach, piwnicach i korytarzach, dokładnie tak samo jak jego dalecy krewni nasącznikowaci.
Wygląd
Na pierwszy rzut oka Crossopriza lyoni może przypominać zwykłego nasącznika, ale wystarczy chwila, żeby dostrzec różnice. Ciałko pająka jest małe, wręcz miniaturowe, natomiast nogi są ekstremalnie długie i chude, co nadaje mu wygląd czegoś z pogranicza pająka i kosmity z kreskówki. Odwłok ma kształt małego, niemal kwadratowego pudełka, zakończonego charakterystycznym stożkowatym wzgórkiem. To właśnie ten szczegół odróżnia go od nasączników, których odwłoki są jajowate i podłużne, potocznie zwane "parówkowatymi". Odnóża Crossopriza lyoni są cętkowane z jasnymi plamkami przy załamaniach, co przy odrobinie cierpliwości można dostrzec nawet bez lupy. Omawiane okazy to samice, łatwe do rozpoznania po braku bulbusów na nogogłaszczkach.
Przynależy do rodziny Pholcidae, czyli nasącznikowatych, co oznacza między innymi, że zamiast ośmiu oczu typowych dla wielu pająków, ma ich tylko sześć. Trzy pary zamiast czterech, co samo w sobie jest cechą wartą zapamiętania.
W terrarium
Crossopriza lyoni to jeden z bardziej bezobsługowych pająków, jakie można trzymać. Nie wymaga codziennego zraszania i radzi sobie nawet przy umiarkowanej wilgotności. To gatunek niezwykle wytrzymały, więc idealne rozwiązanie dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z hodowlą pajęczaków i boi się popełnić błąd.
Jeśli chodzi o żywienie, historia z karaluchemnicą tureckim mówi sama za siebie. Jeden karaczan, który w stosunku do pająka wygląda jak posiłek na kilka razy, może być przez Crossopriza lyoni konsumowany przez wiele dni. Jeden taki posiłek syci pająka na kilka tygodni, więc codzienna kontrola lodówki z owadami nie jest tutaj wymagana. To ekonomiczne i proste podejście do karmienia.
Terrarium nie musi być duże. Pająk ten buduje nieregularną sieć w narożnikach i na pionowych powierzchniach, więc nawet niewielki pojemnik z dobrym wentylowaniem wystarczy na długo. Ważniejsza niż przestrzeń jest stabilność warunków: umiarkowana temperatura pokojowa i spokojne miejsce bez nadmiernych wibracji.
Temperament i trudność hodowli
I tutaj zaczyna się najciekawsza część. Gdy Crossopriza lyoni poczuje zagrożenie, robi coś, co w środowisku angielskojęzycznych hodowców dało mu przydomek "vibrating spider". Pająk zaczyna wykonywać błyskawiczne, wysokoczęstotliwościowe drgania na swojej sieci. Nie jest to powolne kołysanie znane z innych gatunków, lecz intensywne wibrowanie, które sprawia, że pająk dosłownie rozmywa się w oczach obserwatora. Mechanizm ten służy prawdopodobnie odstraszeniu napastników i działa naprawdę przekonująco. Podobne zachowanie obserwowano u innych pająków z rodziny prządek, jednak u Crossopriza lyoni częstotliwość drgań jest wyraźnie wyższa.
Do tego dochodzi jeszcze jedna niecodzienna zdolność: strydulacja. Pająk potrafi wydawać dźwięki prawdopodobnie na dwa różne sposoby, choć są one tak ciche, że standardowy mikrofon ich nie rejestruje. To coś, co można odkryć tylko z bardzo bliskiej odległości i w całkowitej ciszy.
Crossopriza lyoni to gatunek dla początkujących hodowców, który jednak potrafi zaskoczyć nawet weteranów. Mały, łatwy w utrzymaniu, ale pełen osobowości i zachowań, których nie znajdziesz u typowego nasącznika. Jeśli trafił do ciebie przy okazji jakiejś przesyłki, to był to prawdopodobnie najlepszy gratis, jaki mógłeś dostać.
Crossopriza lyoni. Rodzina: Pholcidae (nasącznikowate). Zasięg: kosmopolityczny: Ameryka Południowa, Ameryka Północna, Afryka, Australia, Azja. Gatunek synantropijny, do Polski introdukowany prawdopodobnie z transportem towarów.