Pamphobeteus sp.: Ogień pod skórą i czerwone skarpetki
Właściciel wrócił do domu po tygodniowej nieobecności i zastał terrarium puste. Największy pająk w jego hodowli nie czekał grzecznie na powrót opiekuna: uciekł, zapolował na dorosłą samicę wychowaną przez szesnaście lat i samca hodowanego przez trzy, zjadł oboje, po czym oplecioną pajęczyną półkę oznaczył jako swoje terytorium. Witaj w świecie Pamphobeteus.
Kto to jest i skąd pochodzi
Pamphobeteus to południowoamerykański rodzaj ptaszników z rodziny Theraphosidae. Jego przedstawiciele wywodzą się z Nowego Świata, a jeden z ciekawszych morfotypów dostępnych w hodowlach pochodzi konkretnie z Ekwadoru. To ptaszniki duże, a na tle swojej rodziny naprawdę ogromne: porównywany do nich Brachypelma hamorii wygląda przy pampuchu jak mały braciszek. Czarny jak smoła, włochaty, masywny. Widząc go po raz pierwszy, człowiek od razu rozumie, że ma do czynienia z czymś poważnym.
Wśród hodowców krąży nieoficjalna opinia, że Pamphobeteus to rodzaj łączący wszystko, co w ptasznikach najlepsze: rozmiar, kolor i charakter. To ulubiony rodzaj niejednego kolekcjonera skupionego na faunie Ameryki Południowej, a rekomendacja brzmi prosto: mieć co najmniej jednego, niezależnie od płci, bo i tak będziesz zadowolony.
Wygląd
Niedorośłe osobniki kryją na odwłoku efektowny "fire pattern", czarno-pomarańczową choineczkę, która robi wrażenie na każdym, kto ją zobaczy. Z wiekiem kolory ewoluują, a dorosłe samce stają się po prostu petardą. Bardzo kolorowe, z większym rozstawem odnóży niż u samic (analogicznie do gigantycznych Theraphosa, gdzie ta sama zasada dotyczy wielu dużych rodzajów), choć z mniejszym ciałkiem. Samice są masywniejsze i nieco mniej wyraziste kolorystycznie, ale mają swój urok i, co równie ważne, długowieczność.
Jeden morfotyp hodowlany wyróżnia się czymś wyjątkowym na tle całego rodzaju. Nie posiada wzoru choinki na odwłoku, ale za to zdobią go charakterystyczne czerwone metatarsusy na dwóch pierwszych parach odnóży: dosłownie czerwone skarpetki. To jedyny Pamphobeteus w hodowlach z tą cechą, co czyni go unikatem w całym hobby. Jego przynależność do rodzaju potwierdzona została badaniami, a w obiegu funkcjonuje pod handlową nazwą "wojcars" (od słowa metatarsus, czyli członu przed stopą). Porównując go do innych pampuchów pozbawionych wzoru choinki (takich jak P. antinous, P. sp. Santo Domingo czy P. ultramarinus) łatwo zauważyć, że żaden z nich nie ma czerwonych metatarsusów. W Polsce egzemplarz tej formy to prawdziwa rzadkość, a dostępność na rynku jest niemal zerowa.
W terrarium
Pamphobeteus to gatunek naziemny i terrarium należy dobierać właśnie z myślą o tym. Sprawdzają się zbiorniki o froncie około 25 cm, wysokości 20 cm i sporej głębokości. Wysokie terraria, które świetnie służą gatunkom drzewnym, są tu zbędne i mogą być niebezpieczne ze względu na wagę zwierzęcia i ryzyko upadku. Przestrzeń pozioma jest kluczowa.
Pod względem żywienia nie ma tu niespodzianek: pampuch jest wyjątkowo żarłoczny i chętnie bierze niemal każdą ofiarę, jaką mu podsunąć. Ułatwia to hodowlę, bo dokarmianie rzadko sprawia kłopoty. Ekwadorskie i szerzej południowoamerykańskie korzenie podpowiadają utrzymywanie warunków typowych dla ptaszników z tropikalnego Nowego Świata.
Temperament i trudność hodowli
I tutaj dochodzimy do sedna. Pamphobeteus jest znacznie agresywniejszy niż popularne Brachypelma: pokazuje chelicery, przyjmuje postawy obronne i generalnie, jak mówią hodowcy, "coś się dzieje", kiedy jest zdenerwowany. Jednocześnie w normalnych warunkach wybiera raczej ucieczkę niż atak. Znający rodzaj hodowcy mówią o nich pieszczotliwie "ciepłe kluchy", ale pampuch nigdy nie powinien być gatunkiem do trzymania na rękach.
Co ważne: to bardzo silne zwierzęta. Duży osobnik, używając przyczepności nóg krocznych, bez trudu przesuwa plastikowy lub nawet szklany pojemnik. Samo nakrycie podczas przeprowadzki jest niewystarczające, trzeba przytrzymać. Kto lekceważy ten fakt, może przekonać się o tym dokładnie tak, jak hodowca z historii we wstępie tego artykułu.
Jad pampuchów oceniany jest jako stosunkowo słaby. Nie czyni ich jednak bezpiecznymi do nieostrożnej obsługi: każde ugryzienie dużego ptasznika to stres i ryzyko mechanicznego urazu.
Pamphobeteus to gatunek dla świadomego hodowcy, który z góry wyklucza kontakt manualny i rozumie, z czym ma do czynienia. Dla kogoś takiego jest to jednak jeden z najbardziej satysfakcjonujących ptaszników w całej kolekcji.
Pamphobeteus sp. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Ameryka Południowa (w tym Ekwador).