Pamphobeteus sp. 'Lightning Blue': Piorun zamknięty w pajęczej skórze
Są takie momenty w hodowli, kiedy otwierasz pojemnik transportowy i przez chwilę stoisz zupełnie bez ruchu. Nie dlatego, że się boisz. Dlatego, że to, co widzisz, jest po prostu nieludzko piękne. Niebieski, elektryczny, jakby ktoś wziął błysk pioruna i zamknął go w pajęczej skórze. Tak właśnie wygląda dorosły samiec Pamphobeteus sp. 'Lightning Blue' i zapewniam: zdjęcia nie oddają nawet połowy.
Gatunek z niespodzianką
Pamphobeteus sp. 'Lightning Blue' to hodowlana forma barwna z Nowego Świata. Skąd dokładnie pochodzi? I tu zaczyna się intrygująca część historii: nikt z hodowców nie jest do końca pewien. Dokładna lokalizacja geograficzna tej formy pozostaje nieznana, a temat czeka na solidne zbadanie. To nie jest rzadkość w świecie pająków ozdobnych: wiele form trafia do hodowli przez zawiłe drogi, zanim ktoś zdąży dokładnie opisać ich pochodzenie. Odpowiedź na pytanie "skąd?" jest tutaj jednym z otwartych wątków i szczerość w tej kwestii więcej mówi o rzetelności hodowcy niż jakiekolwiek pewne deklaracje bez pokrycia.
Co do gatunku, sprawa też jest otwarta. Istnieje podejrzenie, że 'Lightning Blue' może być formą Pamphobeteus antinous, jednego z największych przedstawicieli tego rodzaju. Pewności jednak nie ma, a nauka tu jeszcze swoje powie. Na razie zostaje nam nazwa handlowa i to, co widzimy gołym okiem, a to akurat mówi bardzo wiele.
Rodzaj Pamphobeteus wzbudza w wielu hodowcach szczególny sentyment. Coś w tych pająkach działa jak magnes: rozmiar, charakter, kolory. Jak się raz wpadnie w to genus, trudno się zatrzymać.
Wygląd
Zacznijmy od prawdy, która potrafi rozczarować niecierpliwych: juvenil 'Lightning Blue' jest czarny. Całkowicie, głęboko, bez żadnych oznak tego, co przyjdzie później. Gdyby ktoś pokazał go bez etykietki, można by mieć prawo zwątpić w samą nazwę. Cierpliwość jest jednak w hodowli pająków cnotą, i tu opłaca się naprawdę.
Kiedy samiec wchodzi w dorosłość, dzieje się coś spektakularnego: pojawia się kolor niebieski. Intensywny, metaliczny, taki który łapie światło i natychmiast przyciąga wzrok. Samica natomiast zostaje czarna. To twarda zasada dymorfizmu płciowego w tym gatunku: on dostaje błysk, ona zostaje nocą.
Rozmiary są przy tym imponujące. Pamphobeteus sp. 'Lightning Blue' rośnie ogromny. To nie jest pająk do małego terrarium ani do hodowcy, który dopiero zaczyna swoją przygodę z dużymi gatunkami.
W terrarium
Duży pająk potrzebuje dużej przestrzeni, to zasada prosta jak budowa cepa. Terrarium musi zapewniać odpowiednią powierzchnię do poruszania się i miejsce na schronienie, bo jak zaraz się przekonamy, charakter tego gatunku wymaga, żeby miał gdzie się schować. I żeby hodowca miał gdzie uciec.
Przy naziemnym gatunku z Nowego Świata stawiamy na klasyczny setup: solidna warstwa podłoża do kopania, schron, dostęp do wody. Bez zbędnych ozdób, które mogłyby utrudniać pracę przy terrarium, bo praca przy tym konkretnym lokatorze potrafi być, powiedzmy, dynamiczna.
Temperament i trudność hodowli
I tu dochodzimy do sedna. Pamphobeteus sp. 'Lightning Blue' to urwis nerwus. Piękny, imponujący i absolutnie nieobliczalny podczas jakichkolwiek ingerencji w jego przestrzeń. Pierwsze przesadzanie potrafi być przygodą: pająk próbuje atakować, próbuje uciekać, robi wszystko naraz i robi to szybko. Jak na kogoś, kto wygląda jak arystokrata wśród ptaszników, zachowuje się zadziwiająco rewolucyjnie.
To nie jest gatunek do trzymania w rękach. Nie dlatego, że jest szczególnie niebezpieczny pod względem jadu: ptaszniki z Nowego Świata są generalnie słabo jadowite i mimo imposującej sylwetki nie stanowią realnego zagrożenia dla zdrowia. Problem polega na tym, że przy nerwowym i dużym pająku, który aktywnie próbuje się bronić, ryzyko upuszczenia lub ugryzienia jest całkiem realne. Nawet słaby jad potrafi wywołać nieprzyjemną reakcję u wrażliwych osób, a upadek z wysokości nie służy żadnej ze stron.
Polecany jest dla hodowców z doświadczeniem w pracy z dużymi, nerwowymi gatunkami. Ktoś, kto ogarnia już pająki wymagające szybkiej i spokojnej ręki, poradzi sobie tu bez problemu. Ktoś, kto dopiero co zamknął pierwsze terrarium z Brachypelmą, niech chwilę poczeka.
Ostatnia sztuka, która trafiła w nasze ręce, była dosłownie ostatnią dostępną w magazynie. Rzadkość, sentyment i niebieski błysk zamknięty w solidnej dawce pajęczego charakteru: to właśnie jest 'Lightning Blue' w pigułce.
Pamphobeteus sp. 'Lightning Blue'. Rodzina: Theraphosidae. Zasięg: Nowy Świat (dokładna lokalizacja geograficzna formy hodowlanej nieznana).