Poecilotheria rufilata: zielony olbrzym z błękitnym sekretem
Wyobraź sobie, że podnosisz szklane terrarium od spodu, żeby sprawdzić, co słychać u lokatora. I nagle, zamiast spodziewanej oliwkowożółtej brzuszyny, widzisz intensywny, elektryczny błękit. Jeden hodowca opisał ten moment jako "totalnie szalony" i "zjawiskowy". Trudno się nie zgodzić. Poecilotheria rufilata ukrywa swój najlepszy atut dokładnie tam, gdzie nikt na co dzień nie zagląda.
Skąd pochodzi ten kolos
Rufilata to mieszkanka tropikalnych lasów górskich Indii, konkretnie terenów takich jak Kerala, Trivandrum czy okolice Ponmudi. W naturze zasiedla dziuple po ptakach, wysoko nad ziemią, i żyje w grupach złożonych z osobników w różnym wieku: od prawie dorosłych po kilkucentymetrowe maluchy. Taka mieszana społeczność to nie przypadek, to strategia. Ciągły kontakt fizyczny między towarzyszami skutecznie tłumi zachowania terytorialne, a pająki, które dosłownie bez przerwy szturchają i gramolą się po sobie, po prostu nie mają okazji, żeby wejść w tryb terytorialny.
Nazwa gatunkowa mówi zresztą więcej, niż się wydaje. "Rufus" po łacinie oznacza rudowłosego, a "late" to szeroko lub wszerz. Dosłownie mamy więc kogoś, kto szeroko i intensywnie nosi rude włosy. Patrząc na nogogłaszczki obsypane rdzawymi, rudymi włoskami, trudno kwestionować trafność tej nomenklatury.
Wygląd
Poecilotheria rufilata należy do największych przedstawicielek swojego rodzaju. Samice dorastają do 8 cm długości ciała, a rozstaw nóg sięga 22 cm. Jeden hodowca porównał to do własnej dłoni mierzącej 22,4 cm i stwierdził, że pająk ją prawie wypełnia. To naprawdę nie jest skromny rozmiar.
Od góry dominuje charakterystyczny kolor oliwkowożółty, niemal zielony. Na karapaksie widać wyraźne czarne "okulary" wokół oczu, co nadaje pająkowi wyrazu, jakby był "na starcie mega wściekły". Na odwłoku i odnóżach pojawiają się żółte ornamenty, które jednak słabo odcinają się od zielonkawego tła. Wszystkie odnóża biegną w żółto-czarne pasy, a na nogogłaszczkach i pierwszej parze nóg widać wyraźny niebieski poblask.
I tu dochodzimy do sedna. Od spodu człony udowe (femury) mienią się intensywnym błękitem, szczególnie tuż po wylince. Przed wylinką te kolory są blade i niemal niewidoczne, co sprawia, że świeżo wyliniony osobnik robi wrażenie zupełnie nowego pająka. Ten sam efekt niebieskich akcentów znany jest z bliskiej krewnej, Poecilotheria metallica, choć rufilata jest od niej zdecydowanie masywniejsza.
W terrarium
Rufilata to gatunek nadrzewny, więc terrarium powinno być pionowe. Dla dorosłego osobnika optymalne wymiary to około 30x30x40 cm (długość/szerokość/wysokość), z otwieraną przednią szybą. Absolutnym must-have jest tuba korkowa: bez niej pająk jest wyraźnie zestresowany i nie czuje się bezpiecznie. Można też rozważyć płat kory zamiast tuby, bo umożliwia obserwację lokatora po obróceniu terrarium od tyłu.
Jako podłoże sprawdza się torf lub włókno kokosowe. Ekipa sprzątająca z tropikalnych stonóg i skoczogonków dobrze radzi sobie z resztkami po posiłkach. Miska z wodą to standard.
Temperatura w ciągu dnia powinna wynosić 22-28 stopni Celsjusza, nocą można pozwolić jej spaść do około 22 stopni. Wilgotność należy utrzymywać na poziomie 75-85%. Gatunek zdecydowanie lubi ciepło i w odróżnieniu od niektórych górskich Poecilotheria ze Sri Lanki wymaga regularnego dogrzewania.
Żywienie nie jest skomplikowane. Dorosłe osobniki bez problemu radzą sobie z dorosłymi karaluchami tureckimi. Młodsze pokolenia dostają proporcjonalnie mniejszy pokarm, na przykład larwy i nimfy, które zostawiają mniej resztek organicznych.
Hodowla grupowa jest możliwa i ma swoje zalety, zwłaszcza u młodszych osobników. Mechanizm ciągłego kontaktu fizycznego zmniejsza agresję, ale nie eliminuje kanibalizmu. W praktyce w grupie kilkudziesięciu osobników straty rzędu jednej trzeciej stanu w ciągu roku nie są niczym nadzwyczajnym, nawet przy intensywnym karmieniu co tydzień. Zostają najsilniejsi.
Temperament i trudność hodowli
Tutaj nie ma żadnych złudzeń. Rufilata jest szybka, skoczna i agresywna, zdecydowanie bardziej narwana niż Poecilotheria regalis. Jej jad bywa przez hodowców opisywany jako wyjątkowo silny, a gatunek jest nieprzewidywalny nawet wtedy, gdy przez chwilę wydaje się spokojny. Transfer, odbieranie kokonu, jakikolwiek bezpośredni kontakt wymagają maksymalnej ostrożności i pełnej koncentracji, bo pająk potrafi podjąć decyzję w ułamku sekundy.
Dla kogo jest rufilata? Dla doświadczonych hodowców, którzy mają za sobą pracę z innymi Poecilotheria i wiedzą, jak zachowuje się szybki, nadrzewny ptasznik w momencie zagrożenia. Dla początkujących: absolutnie nie. Gatunek jest od 2019 roku objęty Konwencją CITES (załącznik II), co oznacza, że przy zakupie należy wymagać odpowiedniej dokumentacji.
Mimo tych wszystkich zastrzeżeń, a może właśnie przez nie, rufilata jest jednym z najbardziej cenionych ptaszników w kolekcjach zaawansowanych hodowców. Masywna, kolorowa, żywiołowa. I z tym błękitem od spodu, o którym zapomnieć się nie da.
Poecilotheria rufilata. Zasięg: Indie (Kerala, Trivandrum, Ponmudi). Gatunek objęty CITES, załącznik II (od 24 listopada 2019).