Pterinopelma sazimai: niebieski skarb z brazylijskich skał
Leżysz w ciemności i jesteś czarny. Wychodzi słońce albo ktoś skieruje w twoją stronę lampę LED i nagle zmieniasz się w coś zupełnie innego: głęboki, intensywny granat eksploduje na nogach, karapaksie, wszędzie. Tak właśnie działa Pterinopelma sazimai, zwana potocznie brazylijską niebieską. Pająk skrojony pod efekt "wow", który w normalnym oświetleniu potrafi skutecznie udawać, że go nie ma.
Skąd pochodzi brazylijska niebieska?
Ojczyzną tego gatunku są górzyste regiony Brazylii, gdzie roślinność jest uboga, a kamienie stanowią dominujący element krajobrazu. Podłoże bywa tam twarde jak cement: zbita gleba nie pozwala kopać w sposób, w jaki robi to większość ptaszników. Sazimai poradziło sobie inaczej. Zamiast drążyć ziemię, schowało się pod kamieniami i zaadaptowało skalne szczeliny jako naturalne schronienie. Ten skalisty biotop powinien stać się punktem wyjścia dla każdego, kto projektuje terrarium dla tego gatunku.
Gatunek blisko spokrewniony jest z rodzajem Lasiodora, co widać w jego masywnej, solidnej sylwetce. Sam sposób poruszania się i pokrój dorosłej samicy przypominają tę spokojną, naziemną estetykę, którą Lasiodory dobrze znającym je hodowcom serwują na co dzień.
Wygląd
Dorosła samica P. sazimai dorasta do około 7 cm długości ciała. Ubarwienie niebieskie, a właściwie granatowe, jest jej znakiem rozpoznawczym, ale jest pewien haczyk. Kolor najintensywniej widoczny jest tuż po wylince i przy odpowiednim oświetleniu, najlepiej LED lub fleszu aparatu fotograficznego. W zwykłym pokojowym świetle pająk potrafi wyglądać ciemno i niepozornie, skutecznie ukrywając swój atut. Starsze samice, które nie liniały od dłuższego czasu, bywają wyraźnie wyblakłe, a przy tym mocno wyczesane z włosków parzących, co objawia się charakterystycznymi łysymi plamami na odwłoku. Na odwłoku dorosłych samic widać też rudawo-pomarańczowe włoski kontrastujące z niebieską resztą ciała.
Dymorfizm płciowy jest tu wyjątkowo wyraźny. Samiec po osiągnięciu dojrzałości i dłuższym czasie bez samicy stopniowo traci intensywność barwy i przy dorosłej, intensywnie granatowej samicy wygląda wyraźnie wypłowiało. Młode osobniki dopiero powoli wchodzą w swój kolor, więc na pełnię niebieskiego splendoru trzeba po prostu poczekać.
W terrarium
Skoro w naturze pająk żyje na skalistym podłożu, terrarium warto urządzić zgodnie z tym biotopem. Sprawdza się tu mieszanina gliny z piaskiem kwarcowym (w proporcji mniej więcej 1:3), uzupełniona o większe kamienie, mech i drobne korzenie. Skalne szczeliny to dla sazimai idealne schronienie: jeśli je zapewnisz, pająk chętnie z nich korzysta. Można też tworzyć dekoracje z łupku, sklejając go klejem cyjanoakrylowym (uwaga: opary podczas klejenia są toksyczne, więc terrarium musi w pełni wyschnąć, zanim wprowadzisz do niego lokatora).
Dorosła samica potrzebuje terrarium co najmniej 20x20 cm, choć po kolejnej wylince warto rozważyć przeprowadzkę do większego pojemnika. Temperatura nie powinna przekraczać zbyt wysokich wartości: sazimai dobrze czuje się w pokojowej temperaturze, optymalnie około 25°C. Wilgotność wystarczy utrzymywać na poziomie 60 do 70%, co dla większości domów nie wymaga żadnych szczególnych zabiegów. Żywienie nie sprawia kłopotów: młodsze osobniki polują nieco ostrożniej, ale starsze, od około 3 cm ciała, łapią pokarm wyraźnie pewniej. Długotrwałych głodówek u tego gatunku hodowcy raczej nie odnotowują.
Jeden ważny detal: jeśli zależy ci na wydobyciu słynnego niebieskiego koloru, postaw przy terrarium lampę LED. Bez odpowiedniego oświetlenia pająk po prostu gra w chowanego.
Temperament i trudność hodowli
Tutaj zdania są podzielone i warto powiedzieć o tym wprost. Część hodowców poleca P. sazimai dla początkujących, podkreślając, że nie jest agresywna i nie atakuje bez ostrzeżenia. Przy manipulacji przyjmuje postawę obronną i stawia nieco więcej oporu niż łagodniejsze gatunki, ale nie rzuca się. Jest szybka i niespokojna, co może zaskoczyć kogoś przyzwyczajonego do flegmatycznych pająków. Włoski parzące posiada, choć oceniane są jako stosunkowo słabe. Jad tego gatunku również uznawany jest za słabo toksyczny w porównaniu z wieloma innymi ptasznikami.
Największym wyzwaniem jest jednak coś zupełnie innego: tempo wzrostu. P. sazimai rośnie niesamowicie powoli. Od pierwszego stadium do 3 cm ciała może minąć nawet 2 lata, mimo regularnego karmienia i odpowiedniej temperatury. Dorosłość u samic pojawia się orientacyjnie w wieku 3,5 do 4 lat. Jeśli myślisz o zakupie, zdecydowanie rozważ osobniki od około L7 zamiast świeżo wylęgłych slingów. Maluszki są wielkości główki od szpilki i niezwykle trudne do odchowania. Sazimai to gatunek dla kogoś, kto potrafi cieszyć się procesem, nie tylko efektem końcowym. A efekt końcowy, pod odpowiednią lampą, jest naprawdę spektakularny.
Pterinopelma sazimai. Zasięg: Brazylia, górzyste tereny skaliste.